Bliski Wschód

Syria – Ostatni opowiadacz bajek

Dawno, dawno temu dorośli też lubili bajki. Mieszkańcy Damaszku wieczorami siadali w knajpkach i słuchali […]

Syria – Ostatni opowiadacz bajek

Bliski Wschód | Damaszek | ludzie

Dawno, dawno temu dorośli też lubili bajki. Mieszkańcy Damaszku wieczorami siadali w knajpkach i słuchali opowiadaczy bajek.

W półmroku damasceńskich kawiarenek tańczyły obłoczki dymu fajki wodnej. Zamglony wzrok gości przebijał się przez obłoki dymu z fajki wodnej i śledził gesty opowiadacza bajek, który całym sobą wczuwał się w bohaterów swoich baśni i legend. Snuł opowieść za opowieścią, uśmiercał złych, dobrym na odsiecz posyłał smoki…
Potem ktoś wymyślił radio. Mieszkańcy zaczęli więc słuchać gadających skrzynek, które stały na honorowych stolikach przykrytych kobiercem. Później pojawiły się skrzynki z ruchomymi obrazkami, a mężczyźni zapałali namiętnością do piłki nożnej. W ich sercach nie zostało miejsca dla bajki. Ale ta wciąż żyła. Spacerowała zaułkami, zaglądała do kościołów i meczetów, przyglądała się tłumowi na bazarze Hamidije. Wieczorami krążyła wokół meczetu Umajjadów, bo stamtąd było już kilka kroków do al-Nufary.
W tej niepozornej kawiarence przetrwał bowiem ostatni Bajarz. Codziennie około godz. 18.00 siadał na swoim tronie. Otwierał księgę i czytał.
– O czym jest ta opowieść – pytam przyjaciółkę.
– Nie wiem. Mówi językiem ze starszej epoki, niż jego szaty.
Bajarz nosił się w osmańskim stylu. A bajka siadała obok niego i niewidzialnym dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawiała, że każdy gest, każde słowo trafiało do serc słuchaczy. Nawet ci, którzy nie rozumieli ani słowa, wiedzieli, że właśnie bohater mknie na swym rumaku na spotkanie kochanki, albo walczy, wygrywa, przegrywa, umiera…
Nagle wybuchła wojna… Damaszek zmienił się w poligon działań wojennych. Straciłam kontakt z moimi syryjskimi znajomymi. Ci, co żyją wyemigrowali do Dubaju, po większości jednak słuch zaginął. Najpierw pozmieniali swoje imiona na Facebooku, a potem zniknęli… Nie mam się kogo nawet zapytać, czy bajarz wciąż żyje? Czy żyją ludzie, którzy tego dnia, wraz ze mną, słuchali jego opowiadań? Zresztą zawsze, gdy wracam do zdjęć z Syrii zadaję to samo pytanie – czy żyją ludzie, których twarze utrwaliłam na fotografiach? Bo dziś… Damaszek przestał być bajką.

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub nas na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

Dorota Chojnowska i Selim Saffarini na Warmii

O nas

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to nasze o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!