Gruzja

Gruzja – Chinkali dobre na wszystko!

Nie wiesz co zrobić? Zjedz chinkali! Bo chinkali jest dobre na wszystko. Nie ma nic […]

Gruzja – Chinkali dobre na wszystko!

Gruzja | Kaukaz | miejsca

Nie wiesz co zrobić? Zjedz chinkali! Bo chinkali jest dobre na wszystko.

Nie ma nic gorszego od bezsilności! Otaczają mnie piękne góry, przykryte dywanem lasów. Są na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko zanurzyć się w ich zieleń i iść przed siebie. Tylko, że w Racha nie ma żadnych szlaków… Trzeba mieć przewodnika. Jak go znajdę?! Nie mam bladego pojęcia. Może jeśli pójdę baru i zamówię chinkali, to doznam olśnienia?

Bar się znalazł dość szybo. Na pierożki nie musiałam długo czekać. Zjadłam je, a jakże, ze smakiem. Ale pomysł żaden nie przyszedł mi do głowy… Dałam sobie jeszcze jedną szansę. Zamówiłam kawę. Nie pomogło. To sobie poszłam i… na wprost wejścia zobaczyłam plakat – Famili Hotel na ulicy Stalina! Hotel, jak hotel, ale przynajmniej mam cel – zrobić zdjęcie tabliczce z nazwą ulicy.
Nie szukałam jej długo. Zrobiłam zdjęcie. To może zapukam do bramy?
– Czy mogę zamówić kawę latte?
– Tu nie ma restauracji, ale zapraszam – odpowiada właścicielka..
Kobieta wprowadziła mnie do domu, posadziła w kuchni i natychmiast zaczęła ustawiać na stole sery, chinkali, chaczapuri, adżikę, trzy kieliszki, bo akurat przyszła sąsiadka i oczywiście wino.
– Na zdrowie!
– Elo, ale tak winem? – odezwała się sąsiadka. – Nie poczęstujesz gościa swoim domowym koniakiem?
Elo natychmiast rozstawiła nowe kieliszki wypełnione bursztynowym napojem.
Od słowa do słowa okazało się, że moja gospodyni jest malarką, robi też filce i makramy, a jej mąż specjalizuje się rzeźbie i stolarstwie artystycznym. Stworzył gruziński styl narodowy w meblarstwie. Przez lata wykładali na Akademii Sztuk Pięknych w Tbilisi, ale postanowili przenieść się do Oni. Tu zbudowali dom, Elo wypełniła go obrazami, jej maż meblami, a Nika – ich syn – skamielinami które zbiera w okolicy, kiedy organizuje wycieczki turystom.
– Więc Nika jest przewodnikiem? Zabierze mnie?
– Pewnie, tylko zamieszkaj u nas.
Zamieszkałam i zobaczyłam ukryte skarby Racha. A wszytko to dzięki… chinkali!!!!

Namiary:

Elo i Nika.
Meble wykonane przez męża Elo.
Piwniczka u Elo.

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.