Czeczenia

Na rozstajach dróg

Rozstaje dróg mają w sobie coś metafizycznego. Pojawiają się nagle i zmuszają podróżnika do podjęcia […]

Na rozstajach dróg

Czeczenia | Grozny | Kaukaz

Rozstaje dróg mają w sobie coś metafizycznego. Pojawiają się nagle i zmuszają podróżnika do podjęcia decyzji – w prawo czy w lewo, na wschód czy na zachód…

Czy iść główną drogą, czy skręcić w jakąś ścieżkę i zobaczyć co dalej? Czy jechać dalej rozpędzonym pociągiem, czy wysiąść w połowie drogi na jakiejś stacyjce po środku pustkowia, przy której koncert urządziły świerszcze. Na którą po zmierzchu przychodzą psy i koty, by wygrzać kości na gorącym jeszcze betonie. Nad nimi krążą jaskółki, które ulepiły sobie gniazda pod spadzistym dachem. Uwijają się, bo młodym apetyt rośnie szybciej niż piórka. Nie pamiętam jak nazywało się to miejsce, gdzieś w Sierra Nevada. Ale pamiętam, że nie chciałam, by przyjeżdżał kolejny pociąg. Kilka lat później kolejna stacja. Astrachań. Pociąg już stał na peronie. Środek nocy. Ludzie kotłowali się przy wejściach do wagonów. Przerzucali wielkie torby, płakali, śmiali się, znowu przerzucali wielkie torby i pchali do środka wagonu. Ja stałam pośrodku tego tłumu. Sparaliżowana, bo nagle na plecach poczułam chłodny oddech czegoś… Nieznanego? Czy to był strach? Niepewność? Dopiero u celu, w Groznym zrozumiałam, że to było zaproszenie do szczęścia…

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub nas na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

Dorota Chojnowska i Selim Saffarini na Warmii

O nas

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to nasze o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!