Ameryka Łacińska

Meksyk – Ach te grzybki..!

Czy dobrze idę? Wchodzę coraz głębiej w las, a wciąż nie widzę żadnych cabanas ani […]

Meksyk – Ach te grzybki..!

Ameryka Łacińska | Meksyk | miejsca

Czy dobrze idę? Wchodzę coraz głębiej w las, a wciąż nie widzę żadnych cabanas ani grzybków… Nagle drogę przebiega mi biały królik. – Goń go! – powtarzam w myślach. – Goń!

Do San Jose del Pacifico trafiłam przez przypadek. Wszystko przez pewną starszą panią, do której się uśmiechnęłam kilka dni wcześniej. Od razu zaczęła standardową rozmowę, o papieżu Polaku, Auschwitz Birkenau, Gdańsku i nagle nie wiadomo jak rozmowa skręciła w stronę San Jose del Pacifico.
–  Byłaś już tam?
– Nie, a gdzie to jest?
– Jak to? Nie wiesz gdzie jest San Jose del Pacifico? – Krzyknęła szczerze oburzona babcia. – Tam przecież mają najlepsze grzybki! Do tego właśnie rozpoczął się sezon…
I dlatego teraz gonię króliczka. Gonię, gonię i wpadam prosto w nos właściciela hostelu.
– Quieres ir de viaje? – pyta z pielęgnowanym od przynajmniej kilku lat błogostanem na twarzy.
Już wiem, że tak właśnie zaprasza się tu na grzybki.
– Ale może wolisz haszysz albo marijuanę? Mam dobre, bo domowe!
– Zostanę przy grzybkach.
– Tylko uważaj, z nimi nic nie wiadomo! – Zaczepia mnie jakaś dziewczyna. – Jednych wprowadzają w stan jedności z naturą, innych rzucają na pożarcie demonom. Całą noc mnie goniły. To był najgorszy koszmar w moim życiu. A ty sama, czy ktoś będzie Ciebie pilnował?
– My będziemy! 
W ten sposób poznałam Carlosa i Carmen.
Co ja bym bez nich zrobiła! Od razu zaplanowali mi dzień. 
– Więc zejdź do miasteczka, przejdź się w górę i w dół jedynej ulicy. Kup breloczek z grzybkami, albo czapkę. Tylko nic nie jedz, bo grzybki działają najlepiej na pusty żołądek. I wracaj zaraz jak słońce zacznie świecić żółtym blaskiem.
I tak zrobiłam.Dopiero o zachodzie słońca ruszyłam w grzybową podróż. Rozpakowałam grzybki, starannie zawinięte w liście łopianu. Zaczynam powoli przeżuwać. Ziemia chrzęści mi w zębach. Za mną Carlos i Carmen robią skręta, jednocześnie nie spuszczając mnie z oczu. Ja z kolei nie spuszczam wzroku z chmur.
– I jak ci tam? Czujesz coś?
– Nic nie czuję! Grzybki są chyba trochę przereklamowane…
– To idziemy spać?
– Nie, zostańmy jeszcze chwilkę, bo na tym niebie tyle się dzieje!
Dorota
Zestaw grzybków

  • WOW! Pierwsze zdjęcie z chmurami niesamowite!! Zazdroszczę wyprawy!

    • Dziękuje:) Na żywo widok był jeszcze bardziej niesamowity. To jest jedno z miejsc do których chciałabym wrócić…

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.