Polska

Warszawa – Meksykanie wiedzą jak podziwiać Polki

Coraz cieplej. Polki zaczynają stopniowo odsłaniać swoje ciała… Meksykanie już się cieszą! Dla takich chwil […]

Warszawa – Meksykanie wiedzą jak podziwiać Polki

Polska | Warszawa | zwyczaje

Coraz cieplej. Polki zaczynają stopniowo odsłaniać swoje ciała… Meksykanie już się cieszą! Dla takich chwil się podróżuje!

– Chłopie, latem w Polsce bez dwóch zdań rozboli cię szyja! – Mówi Meksykanin do Meksykanina. Ten pierwszy przyjechał do Warszawy 20 lat temu, drugi jakoś przeżył pierwszą zimę. Nie był specjalnie zachwycony. Egzotyczny kraj, dzikie temperatury i opatulone swetrami dziewczyny. Zachciało mu się egzotycznych podróży… A ja siedzę stolik obok. W jednej z kawiarenek na Nowym Świecie. Niby piję kawę, ale słucham, bo lubię…
– Mówię ci, niech tylko wyjdzie słońce! Nie będziesz żałował – mówi pierwszy Meksykanin, Nazwijmy go Roberto. – Już po kilku dniach potrzebuję kołnierza ortopedycznego na szyję, bo tak się oglądam!
Lato w pełni rekompensuje niewygody polskiej zimy. Roberto coś o tym wie.
– Wystarczy, że wyjdą pierwsze promienie słońca, a już Polki idą do parków, ściągają ubrania do bikini i leżą plackiem… – Tak, w takie dni dla Roberto mogłaby nie istnieć Kolumna Zygmunta, Pałac Kultury czy inne turystyczne atrakcje Warszawy. Tylko Pola Mokotowskie w blasku słońca! W takie dni całym sercem chłonie widoki, które w Meksyku po prostu się nie przytrafiają. Bo Meksykanki niechętnie odkrywają swoje ciała. Nawet kiedy kąpią się w morzu, mają na sobie t-shirty i dłuższe spodenki. Choć i są takie, które lubią eksponować swoje kształty – na ogół dość okrągłe. Ma to swoje odzwierciedlenie w statystykach – Meksykanie dzierżą palmę pierwszeństwa wśród najgrubszych narodów świata.
A w Polsce? Nie dość, że dziewczyny całkiem zgrabne, to jeszcze bladolice i jasnowłose. Jednym słowem – niebrzydkie. Szczególnie te, które krążą w okolicach Nowego Światu.
– Miejsce wyłoniliśmy na drodze wieloletnich obserwacji – Roberto zniża głos. – I wciąż obserwujemy… Nie zwróciłeś uwagi, że zawsze w kawiarenkach wzdłuż Nowego Światu siedzi ktoś, kto mówi po hiszpańsku? I myślisz, że przyszedł tam na kawę? Ale coś ci powiem…– ostatnie słowa wypowiedział konspiracyjnym szeptem. Po czym nastąpiła długa cisza.
– Najlepsze miejsce do podziwiania warszawianek wcale nie znajduje się na Nowym Świecie!
– A gdzie?
– Na Chmielnej. Kojarzysz Mela Verde?
– Ta pizzeria…
– No tak. Usiądź tam w ogródku, w samo południe. Wtedy promienie słońca przechodzą centralnie przez kobiece ubrania… I pamiętaj, nie oglądaj się za siebie, nawet jeśli będzie cię do tego namawiał najbliższy przyjaciel. To podstawowa zasada.
– Ale dlaczego?
– Bo oglądając się za jedną, tracisz dwie, które idą z naprzeciwka!
Roberto tylko pozornie przygotował rodaka na letni szok. Nie uprzedził go, by jednak mimo wszystko, Polki wielbił platonicznie. I na tym pozostał. Z drugiej strony jego uprzedzali i co? Dał się zaobrączkować jak ten potulny baranek. Dopiero po ślubie dotarło do niego dlaczego o dziewczynach znad Wisły mówi się, że mają w sobie coś z dealera narkotyków. Na początku kuszą, a potem kiedy się uzależnisz… Cóż Meksykanin mądry po szkodzie! Fot: shutterstock

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.