Ameryka Łacińska

Gdzie byłam, kiedy mnie nie było i gdzie niedługo będę

Zaniedbałam bloga, zaniedbałam rower. Oj, bo dużo się działo i dużo się dzieje. Ostatnio nie […]

Gdzie byłam, kiedy mnie nie było i gdzie niedługo będę

Ameryka Łacińska | Bali | działam

Zaniedbałam bloga, zaniedbałam rower. Oj, bo dużo się działo i dużo się dzieje.

Ostatnio nie mam czasu. I to naprawdę nie mam czasu. Od dwóch tygodni nie byłam w warsztacie, od tygodnia nie wpisałam nic na bloga. Dlaczego? Bo zaczęło się dziać tyle ciekawych rzeczy. Musiałam je przeżyć. Powoli będę je opisywać na blogu. Ale po kolei!

Przystanek pierwszy – pokaz z Bali

Pokaz zdjęć z podróży na Bali mocno mnie przytrzymał. Przy komputerze – dla jasności. Azja to nie jest mój kierunek, hinduizm to nie jest coś co rozumiem, Bali nie zachwyciło mnie swą urodą, ale tego nie mogę tej wyspie odmówić – trudno o bardziej fotogeniczne miejsce na świecie. Nawet taki niedzielny fotograf jak ja, był w stanie przywieźć małe co nieco. Efekty mojego pstrykania postanowiłam pokazać w Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie. No tak… Musiałam więc przygotować prezentację, czyli wybrać zdjęcia (1 noc), obrobić (3 noce) ułożyć w pokaz (1 noc). Po pokazie byłam bardzo śpiąca!
Ale to się nie liczyło! Miała wspaniałą publiczność i wspaniały wieczór. Bo to bardzo lubię po pokazach w Muzeum Azji i Pacyfiku – wspólne wyjście do restauracji i okazja do rozmowy z ludźmi, których łączą wspólne pasje.

Przystanek drugi – pokaz z Meksyku

Kiedy pracowałam nad prezentacją z Bali zadzwonił telefon.
– Czy wystąpiłabyś na Eco Festival w Złotowie?
Za chwilę dowiaduję się, że głos należy do Piotra Witeckiego, jednego z organizatorów festiwalu i członka Złotowskiego Korpusu Ekspedycyjnego.
– Chętnie, ale o czym chcecie, żebym opowiedziała?
– O czym chcesz.
Skoro mam wolną rękę to opowiem o duchach, szamanach, aluxach, których spotkałam podczas podróży po Meksyku i Gwatemali. Przy okazji wspomnę o świecie dawnych bogów i o ludzkim świecie, w którym obecnie przyszło żyć zarówno duchom jak i ludziom. Może zdjęcia świętych miejsc i rytuałów nie zachwycają, ale o moich przygodach na krawędzi światów potrafię opowiadać godzinami.
– Wakacje z Duchami – zaproponowałam tytuł tego dzieła.
– A nie będzie zbyt mrocznie? – zaniepokoił się Piotr.
– Nie będzie – odpowiedziałam. Ale wcale nie byłam tego taka pewna.
Znowu więc musiałam zmierzyć się z wybraniem zdjęć (2 noce), obróbką (3 noce) i montażem pokazu (zarwana noc). Po pokazie byłam bardzo śpiąca!
Ale to się nie liczyło! Poznałam Wspaniałych ludzi, przepiekne miasto, zakręcone na punkcie rowerów i sportu. Mam zamiar pojawić się tam na Rajdzie w Ciemno z moim bambusowym rowerem.

Przystanek trzeci – Z drugiego końca świata

– I co dalej – myślałam, kończąc pracę nad pokazem „Wakacje z duchami”. Pokażę, wrócę, wyśpię się i znowu będzie nudno… Wtem, jak na zamówienie, przychodzi mail. Bardzo długi mail. W skrócie, jego autorka chciała mi zaproponować poprowadzenie serii spotkań „Z drugiego końca świata”. Każde spotkanie ma konfrontować ze sobą ludzi z odległych sobie krańców ziemi a ich dwoje konfrontować z nami.
Już następnego dnia spotkałam się z Gabą, jedną z inicjatorek tego cyklu.
– Spotkania mają się odbywać w „Państwo-Miasto” – tłumaczy. – Wiesz gdzie to jest?
– Jasne! Już bliżej mojego mieszkania nie można!
Umówiłyśmy się na spotkanie robocze w poniedziałek, a już 9 lipca w czwartek o godzinie 19:00 odbędzie się pierwsze spotkanie. Wyjątkowo w Klubokawiarni Jaś i Małgosia na Jana Pawła II 57. 
Serdecznie wszystkich zapraszam!

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.