Iran

Iran – Informacje praktyczne

Iran jest świetnie zorganizowany. Nie trudno w nim przetrwać, trzeba tylko dobrze się zainstalować.   […]

Iran – Informacje praktyczne

Iran | praktycznie |

Iran jest świetnie zorganizowany. Nie trudno w nim przetrwać, trzeba tylko dobrze się zainstalować.

 

Strój islamski

Teoretycznie kobieta powinna po ulicy paradować zawsze w chustce na głowie. Ale nie dotyczy to wszystkich kobiet, bo wiele z nich ma olbrzymią ochotę pochwalić się tlenioną burzą włosów i świeżo zoperowanym nosem – operacje nosa są tu bardzo popularne. 
Wróćmy do chusty. W domu kobiety raczej jej nie noszą. Natasza z Zachodniego Teheranu, strefę domową ma rozszerzoną do swojej ulicy. I tam bez skrępowania paraduje w szortach i rozwianym włosem. Nie ona jedyna.
W ogóle w Zachodnim Teheranie chusty od dawna są passe.
– Zdejmij chustę – przy powiedział Farhad, gdy wchodziliśmy na zgromadzenie sufich. Rozejrzałam się. Kobiety na spotkaniu, nie tylko odkryły włosy, ale i ramiona. To ja, w moich bojówkach i tunice wyglądałam najbardziej ortodoksyjnie. 

Pieniądze

System bankowy Iranu działa świetnie, tylko że nie jest podłączony do reszty świata. Dlatego nie działają tu nasze karty. Gotówkę trzeba więc przywieźć ze sobą i teoretycznie mieć cały czas przy sobie. Teoretycznie. Bo są sposoby, żeby to obejść. Najłatwiej, gdy mamy na tyle znajomego Irańczyka, by zgodził się nas  finansowo wesprzeć. Wówczas odległość nie ma najmniejszego znaczenia.
– Jeśli zabraknie ci pieniędzy – poradził mi Farhad. – Idź do banku, poproś kogoś, żeby podał ci numer swojego konta, prześlij mi go sms-em i wpłacę na to konto pieniądze. Otrzymasz je po kilku minutach. Ten system świetnie działa! Osoba, na której konto wpływają pieniądze, poprostu wybierze je dla nas z bankomatu.
Natasha wpadła na jeszcze lepszy pomysł.
– Mogę podarować ci jedną z kart prepaidowych. Zasilisz ją i będziesz mogla używać. 
Niestety pomysł ostatecznie upadł, bo Natasha zapomniała pinu do karty.

Facebook

Oficjalnie nie działa. Ale spokojnie – Irańczycy na wszystko maja swoje sposoby. Wystarczy zainstalować odpowiedni antyfilter, albo aplikację proxy i gotowe! Może facebook nie śmiga, ale działa!

Woda

Nie trzeba wydawać majątku na wodę butelkowaną. W Teheranie swobodnie można pic kranówę, a w całym kraju na ulicach co kilkaset metrów stoją dystrybutory zimnej wody do picia. Dlatego zamiast butelki, Irańczycy noszą przy sobie kubki.
Natomiast jeśli chodzi o same butelki po wodzie, zdarza się, ze we wtórnym użyciu wypełnia się je wódką. 
– A w butelkach po wódce trzymamy wodę – wytłumaczyła mi znajoma podczas imprezy. Cóż, chyba zbyt silnie wpatrywałam się w pewien punkt na stole.

Życie towarzyskie

O irańskich imprezach krążą legendy. Bo Irańczycy lubią się bawić i żadna siła im tego nie zabroni! Tylko że trzeba mieć odpowiednie „powiązania”, które zapewnią nietykalność w razie nalotu policji. Na takich imprezach alkohol leje się strumieniami!
Zwykła klasa średnia, bez „powiązań” wcale nie musi zalewać się w trupa, żeby dobrze się bawić. Im wystarcza butelka po wódce wypełniona woda, miseczka daktyli, jakieś ciastka i instrumenty muzyczne. Irańczykom nie można też odmówić ułańskiej fantazji. Nagle, w połowie imprezy, ktoś rzucil haslo: jedziemy w góry na ognisko. I jak jeden mąż zapakowali sie do samochodow i pojechali.
Następnego dnia ktoś inny zarządził poranny piknik. Zbieraliśmy się co prawda do wieczora, ale udało się. I tu dala o sobie znać kolejna irańska cecha:

Brak zorganizowania

Kiedy w końcu opuściliśmy Teheran okazało się, że tak właściwie to nikt nie ma żadnej upatrzonej mioejscówk. Zatrzymaliśmy się zatem na jakimś zakręcie wysiedliśmy z samochodu, i wtedy okazało się, że nikt nie wziął ze sobą nawet skrawka kocyka. Ale to nie ważne. Natasha znalazła niepozorny stosik śmieci i wygrzebała z niego prawdziwe skarby! Zatem poduszke, dwa dywany, i kilka drewnianych skrzynek. Kiedy już rozpaliliśmy ognisko, rozsiedliśmy się na zdobyczach Natashy, zdalismy sobie sprawę, że nikt nie wziął nic do jedzenia…

Ruch uliczny

Nie taki straszny, jak go malują. Samochodów nie zawsze jest dużo, przy czym raczej szaleją po środku jezdni, nie na poboczach. Kolejny pozytyw – wiadomo gdzie mniej więcej się ich  spodziewać, bo raczej pod prąd nie jeżdżą. Za to skutery, a i owszem. Irańczycy nawet jak łamią przepisy to zgodnie ze swoimi zasadami — na przykład wymijają mnie z prawej, a nie lewej strony. Dlatego mam oczy dookoła głowy i rozwijam w sobie…

…refleks

A cecha to bardzo przydatna! Nawet kiedy zamawiam jedzenie. Pamiętam, by nawet przy takiej okazji zawsze patrzeć ludziom prosto w oczy i czytać ich myśli. Zatem niedawno zamawiałam kebaba. .
– jeden?
– jeden. – Na pewno? – skąd u sprzedawcy pojawił się błysk zadziwienia zrozumiałam, kiedy danie wylądowało na stole. W wielkim chlebie smętnie leżał jeden, miniaturowy szaszłyk… Tak, ciągle się uczę życia w Iranie…

  • Nie można oficjalnie używać Facebooka? Prawie jak koniec świata 🙂

  • Oficjalnie nie można używać FB. Nieoficjalnie FB jest bardzo popularny:) W Iranie jedno, to zakazy, drugie, to ich obchodzenie.

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.