bambusowy rower

Bambusowy rower w Pytaniu na Śniadanie!

Wyprawa do Iranu na bambusowym rowerze zaczyna żyć swoim życiem. Już opowiadałam o niej w […]

Bambusowy rower w Pytaniu na Śniadanie!

bambusowy rower | działam | Iran

Wyprawa do Iranu na bambusowym rowerze zaczyna żyć swoim życiem. Już opowiadałam o niej w Pytaniu na Śniadanie, w styczniu zrobię pierwszy pokaz zdjęć…

Ale nigdzie bym nie pojechała, nigdy bym nie zbudowała bambusowego roweru, gdyby nie pomoc życzliwych ludzi, których napotkałam na drodze. Przede wszystkim muszę podziękować Jarkowi Baranowskiemu z carbonbike.pl – konstruktorowi najlepszych na świecie handbike’ów, a teraz również najlepszego i najpiękniejszego na świecie bambusowego roweru. To On zaprojektował mój rower, pokazał mi co mam robić i założył najważniejsze węzły na ramie. Bez niego nie zrobiłabym jednego cięcia bambusowych tyczek, nie połączyłabym jednego węzła. To Jarek, cierpliwie, krok po kroku przeprowadził mnie przez tajniki tworzenia rowerów. I wiem, że z ciekawością, bo chciał wreszcie zobaczyć ten nasz rower – i był to pierwszy bambusowy rower, jaki zobaczył na żywo. Nie zaczęłabym pracy, gdyby Olga Dyżakowska – szefowa wszystkich szefów w carbonbike.pl – nie wpuściła mnie do warsztatu. Pod jej okiem w Carbon Bike powstają rowery dla mistrzów świata. Na rowerach z logo Carbon bike niepełnosprawni sportowcy zdobywają pierwsze miejsca w paraolimpiadach, mistrzostwach Europy czy świata. Ale Carbon Bike poza wyczynowym profesjonalnym sprzętem wykonanym z węgla dla niepełnosprawnych sportowców, chętnie podejmuje się realizacji szalonych, nietuzinkowych, oryginalnych pomysłów. Tu powstają, trudno czasem powiedzieć, czy jeszcze rowery, czy już pojazdy dwu, trzy, cztero – kołowe z napędem ręcznym, nożnym, czasem elektrycznym. A ostatnio  rower bambusowy:) Carbon Bike nie tylko tworzy rowery, ale również od czasu do czasu organizuje czas ich właścicielom. Niebanalne. Na przykład wyjazdy survivalowe albo integracyjne z osobami niepełnosprawnymi ruchowo. Tak właśnie wygląda pasja do tworzenia rowerów. Wszystkie moje zmagania z bambusową i carbonową materią dzielnie i wytrwale dokumentował Piotr Gilarski z gilarski.com – Agencja Fotograficzno Reklamowa – wspaniały fotograf, dla którego nie ma planów niemożliwych. Mam na myśli nie tylko plany zdjęciowe! Piotr co tydzień przebijał się przez całą Warszawę, aż do Jabłonnej, by utrwalić pikselami postępy prac. Jego fascynacja polem walki z bambusem często przewyższała moją. Jego zaangażowanie i serce widać na fotografiach. Są naturalne, pełne radości i szału tworzenia czegoś tak eksperymentalnego jak bambusowa rama. Piotr był intergralną częścią „bambusowego teamu”, i kiedy zdarzało się, że nie mógł dojechać, bardzo nam go brakowało. Zawsze też mogłam liczyć na pomoc Załogi Carbonbike’u. Na każdym etapie pracy!  Wszystkim Wam, BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ!!!!!!! A oto link do wywiadu ze mną w Pytaniu na Śniadanie.   http://pytanienasniadanie.tvp.pl/22722839/deser/1000-km-na-bambusowym-rowerze-przez-iran fot: TVP Pytanie na Śniadanie

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.