Czeczenia

Czeczenia, Osetia – porwania kobiet

W Czeczenii i Osetii są dwa sposoby na zdobycie żony. Można poprosić ojca o jej […]

Czeczenia, Osetia – porwania kobiet

Czeczenia | Federacja Rosyjska | Kaukaz

W Czeczenii i Osetii są dwa sposoby na zdobycie żony. Można poprosić ojca o jej rękę albo porwać. Wybór należy do chłopaka. Czasem też od dziewczyny…

– Byłaś w Czeczenii?
– Byłam.
– To miałaś dużo szczęścia, że cię nie porwali.

Cziermien to typowy przedstawiciel kaukaskich narodów. Nie lubi swoich sąsiadów i nie odmówi sobie tej przyjemności, by coś im wytknąć. Jako Osetyjczyk, chrześcijanin, ze szczególną satysfakcją przylepie łatkę okolicznym narodom muzułmańskim. Na przykład, że praktykują porwania kobiet. Co nie znaczy, że chrześcijańskich Gruzinów w jakimkolwiek stopniu szanuje. O, co to, to nie! Gruzinów nienawidzi jak psów. Bez żadnej taryfy ulgowej. Niestety zapomniał wspomnieć, że w porywaniu kobiet niemałe sukcesy odnoszą również Osetyjczycy. Bo kobiety porywa się na całym Kaukazie. Niezależnie od wyznania, i z roku na rok coraz częściej.

Dziewica do wzięcia

Na Kaukazie dziewictwo jest w cenie. Nie wystarczy przy tym, że kobieta jest po prostu dziewicą. Ona musi być nieposzlakowaną dziewicą. A porwanie rzuca poważny cień na jej honor.
– Jak wygląda porwanie? – pytam Asję, Czeczenkę, którą spotkałam w pociągu do Groznego. Asja została porwana z własnego domu. Przyjaciółka zadzwoniła do drzwi, kiedy Asja przygotowywała się do egzaminów wstępnych na studia. Nie chciała wychodzić, ale przyjaciółka tak nalegała, że w końcu pojawiła się na progu. Wówczas do akcji wkroczył jej przyszły mąż i jego koledzy.
– Zabrali mnie do jego domu, tam czekał już na mnie pokój, w którym mogłam się uspokoić…
– Byłaś wściekła…
– A jak myślisz? Od małego uczyłam się rosyjskiego, żeby studiować w Moskwie!
Asja mówiła po rosyjsku jak Rosjanka. Z córką też mówi po rosyjsku, może jej się ten język kiedyś przyda…
– Ale jak cię traktowali?

– Dobrze, tylko nie mogłam wychodzić z domu. Po kilku dniach przyszli moi kuzyni, zapytać czy chcę wracać do domu ojca, czy wyjść za mąż za tego mężczyznę. Kiedy powiedziałam, że zostaję, dali mi do podpisania dokument, że zostaje z własnej woli.
– Ale przecież zostałaś porwana!
– Tak, ale porwania są nielegalne. Skoro zdecydowałam się zostać, nie mogłam pozwolić, żeby mojego przyszłego męża zamknięto w więzieniu.
– Tylko dlaczego zostałaś?
– Gdybym wróciła, już nikt nigdy nie poprosiłby mnie o rękę.

Na przekór swatce

Porwanie nie zawsze stanowi przemoc wobec kobiety. Czasem to jedyny sposób, by zakochani mieli szansę się pobrać. Na Kaukazie wciąż silne są związki klanowe i rodowe. A to oznacza, że nie każdy może się z każdą ożenić. O ile w dawnych czasach młodzi i tak nie widywali się i zakazana miłość rzadko kiedy rozkwitała, o tyle teraz w dobie edukacji, telefonii i internetu sprawy wyglądają zupełnie inaczej. Młodzi zatem spotykają się w szkołach, kawiarenkach, w pracy, rozmawiają ze sobą – oczywiście w granicach norm zwyczajowych. I randkują. W Czeczenii taka randka odbędzie się po środku podwórka, żeby wszyscy widzieli, a para usiądzie z dwóch końców ławki, żeby nie pojawił się cień wątpliwości, że pocałunku jednak nie było! I choć wszyscy wiedzą, ze te dwa serca mają się ku sobie, chłopak może usłyszeć odmowę. Wtedy umawia się z dziewczyną i ją porywa. 
– Czasem w ogóle nie pytają ojca o zgodę, tylko od razu się umawiają – mówi Husajn. – Tak jak moja siostra. To była jakaś kompletna głupota, bo ojciec nic do niego nie miał.
– Co teraz robi?
– Siostra? pobrali się, zamieszkali w Szwajcarii i żyją. 

Dziewczyna z telewizji

Wiedziała to też przyjaciółka Cziermiena – dziennikarka telewizji Osetyńskiej. Jej adorator kilka razy prosił ja o rękę, ale ona go nie kochała, więc zawsze odchodził z kwitkiem. Kiedy w końcu porwał dziewczynę, ojciec się jej wyparł, krewni nie chcieli znać… Nie miała odwrotu.
– Biedna… – zakończył historię Cziermien.
– A co ty byś zrobił, gdyby ktoś porwał twoją córkę?
Poruszyłam wrażliwą strunę – Cziermien bowiem ma córkę. Wypieszczoną, wychuchaną… Nigdy nie żałował pieniędzy na jej ubrania, kosmetyki i łapówki, żeby otrzymywała świadectwa z czerwonym paskiem. Bo choć i tak w przyszłości opłaci kogo trzeba, żeby pracowała w telewizji, to czerwony pasek i tak się jej przyda.
– Po porwaniu nie chciałbym jej znać – odpowiada.
– No coś ty! Dlaczego?
– Porwanie odbieram jako brak szacunku do mnie, jako ojca i jej opiekuna.
– Ale przecież kobieta jest ofiarą!
Cziermien spojrzał na mnie z politowaniem. Gdybym była Osetyjką na pewno określiłby mnie słowem „duraczka”, ale z wiadomych względów po prostu wsadził mnie do szufladki „inostranka”. W sumie trudno powiedzieć, co gorsze.
– No więc słuchaj – mówił powoli, tak, żeby nawet „inostranka” zrozumiała. – Najczęściej to młodzi aranżują porwania, wówczas gdy ojciec dziewczyny nie chce się zgodzić na małżeństwo. I takie porwanie uważam za najczystsze chamstwo. Bo ja córkę wychowuję, kształcę, a ten przychodzi z ulicy i sobie ją bierze.

Finał

Cziermien nie tylko zerwałby wszelkie kontakty z córką. W dniu wesela nie zaprosiłby do siebie gości na ucztę, nie pobłogosławiłby jej związku. Tak jak zrobił to ojciec Asji.
– Pozwolił mi przyjść do swojego domu, dopiero kiedy zaszłam w ciążę. Umierał. Ale nawet wtedy nie chciał ze mną rozmawiać. Wyszeptał mi tylko, że bardzo go zawiodłam. Liczył, że zostanę lekarką, a dałam się w tak dziecinny sposób podejść…

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by pokazać Tobie, że warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!