Ameryka Łacińska

Kosmici są wśród nas!

Jeśli kosmici podróżowali po ziemi, to musieli wznieść te budowle! Narodziny bogów Kosmici są znakiem […]

Kosmici są wśród nas!

Ameryka Łacińska | Gwatemala | Meksyk

Jeśli kosmici podróżowali po ziemi, to musieli wznieść te budowle!

Narodziny bogów
Kosmici są znakiem czasu. Kiedy Aztekowie wkroczyli do opuszczonego już wtedy miasta piramid pomyśleli, że wznieśli je bogowie. Kogo zaś podejrzewa o budowę piramidalnych form sceptyk z XXI wieku? Kosmitów!  Dlatego przy wejściu na tereny majańskich i azteckich metropolii zazwyczaj umieszczona jest tabliczka, że mieszanie społeczności pozaziemskich w działalność lokalnych cywilizacji jest dalece nieuzasadnione, a nawet krzywdzące i gdyby tylko mogło być karalne… Niestety tekst zazwyczaj zapisany jest jedynie po hiszpańsku. No i to nie jest karalne…
Kosmiczne zloty
Pewnego razu w Meksyku spałam na couchu u Tonio. Jego całe, niemałe mieszkanie było zasypane gadżetami z gwiezdnych wojen. Na ścianach wisiały portrety Księżnej Lei, Luke’a Skywalkera, Yody, Hana Solo… i wszystkie z autografami! Ale to jeszcze nic. Tonio zaprowadził mnie do serca swojego domu – pokoju bez okien, ze ścianami pomalowanymi na czarno.
– Co ty tutaj robisz?
– Jak to co? Oglądam Gwiezdne Wojny!
Trzeba jednak chłopakowi przyznać, że w przeciwieństwie do swoich rodaków, u których mieszkałam – ten miał książki. O Gwiezdnych wojnach oczywiście. Przekartkowałam kilka z nich.
– Chłopie, jak ty to możesz czytać!? To jakieś gnioty!
– Nie mogę. Ale mam!
Dalej przeglądałam regał. Przecież gdzieś wśród tej makulatury musi być jakaś inna książka. Bingo! Rzeczywiście była. W twardej okładce, solidnie wydana, pożółkła nieco od starości. . Otwieram na stronie tytułowej.
– Tonio, Star Treka też czytasz?
– No weź! Nigdy w życiu! Sąsiadka mi dała. Pomyślała, że i to kosmos i Gwiezdne Wojny też kosmos, to mi pzyniosła. I nie mogę tego wyrzucić, bo ona ciągle tu wpada i sprawdza!
Tak naprawdę bowiem, dla Tonio porównanie Star Treka do Gwiezdnych Wojen stanowi śmiertelny nietakt…
Kilka dni spędzonych w jaskini Gwiezdnych Wojen wystarczyło, by zasiać w moim sercu kosmiczne ziarnko, które rosło, rosło i doprowadziło mnie na Yavin 4 ze „Star Wars Episode IV: A New Hope” czyli do Tikal w Gwatemali. Tam, wśród majańskich piramid ukrytych w nieprzebytej dżungli Han Solo knuł, jak rozprawić się z Imperium. Ja tymczasem walczyłam z panicznym lękiem wysokości wspinając się to tu, to tam, po schodkach na szczyty budowli.
Herbatka w talerzu
Nie trzeba daleko szukać pojazdów kosmicznych. Wystarczy pojechać na Słowację do Bratysławy i wysoko zadrzeć głowę. Nowy Most łączący brzegi Dunaju zwieńczony jest bowiem pięknym olbrzymim latającym spodkiem! Na próżno jednak szukać w jego wnętrzu tajemniczych instalacji. Zamiast nieziemskiej załogi, spotkasz tam elegancko odzianych kelnerów, którzy przyniosą menu, a po pół godziny albo i dłużej podadzą zamówiony deser. Smaczny, ale bez żadnej kosmicznej finezji.
Ale gość!
Nikt nie potrafi powiedzieć z której galaktyki przyleciał. Kosmiczny przybysz waży 60 ton, mierzy sobie 2,7 metra długości, 2,7 metra szerokości i 0,9 metra wysokości. Meteoryt, bo o nim mowa, spadł na ziemię przeszło 80 tys. lat temu! Jest on największym znanym do tej pory kosmicznym ciałem znalezionym na ziemi. Spoczywa tam gdzie spadł – w Hoba Ranch w Namibii.
A Wy? Czy spotkaliście na swojej drodze dzieła kosmitów, albo może i samych kosmitów?
Tikal w Gwatemali
Edzna i kilka słów o kosmitach
Edzna w Meksyku
Tikal w Gwatemali

  • Na szczęście kosmitów nigdy nie spotkałem, choć czasami mam wrażenie, że niektórzy politycy to kosmici. 😉 Świetnie pomyślany post! 😀

    • Dzięki:) Z tymi politykami, to naprawdę nie jestem pewna, czy aby na prawdę nie są forpocztą jakiejś kosmicznej inwacji..:)

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.