działam

Iran, bambus i wino

Zapraszam na pokaz zdjęć z mojej wyprawy po Iranie na bambusowym rowerze połączony z degustacją […]

Iran, bambus i wino

działam | Iran | pokaz

Zapraszam na pokaz zdjęć z mojej wyprawy po Iranie na bambusowym rowerze połączony z degustacją wina!

Teoretycznie wino i Iran to dwie sprzeczności. Oficjalnie przecież w Republice Islamskiej nie pije się żadnego alkoholu. Jednak podczas wyprawy na bambusowym rowerze przekonałam się, jak wiele z oficjalnie zakazanych rzeczy funkcjonuje bez przeszkód wśród zwykłych Irańczyków. O tym wszystkim opowiem 31 maja w klubie Grunt i Woda  podczas prezentacji połączonej z mini-warsztatami i darmową degustacją wina!

Pokaz

Lubię sobie wspominać tamtą wyprawę. Najpierw budowa roweru pod okiem Jarka Baranowskiego, potem sama wyprawa dodały mi skrzydeł. Przed wyruszeniem w tę pierwszą w życiu wyprawę rowerową zastanawiałam się, jak zostanę przyjęta – Europejka w niekoniecznie islamsko moralnym stroju. Okazało się, że mój rower otwierał serca i drzwi. Zapraszano mnie do domów, robiono mi zdjęcia i w rewanżu pozowano do zdjęć. Dzięki temu przywiozłam ponad 5000 fotografii. Głównie ludzi, bo oni interesują mnie najbardziej. I ich historie. Po przyjeździe wybrałam 300 najciekawszych, z których zbudowałam pierwszy pokaz w kawiarni „Tam i spowrotem”. Wtedy opowieść dyktowały emocje. Ale z czasem zaczęłam udoskonalić prezentację.  Pokaz stopniowo wzbogacałam o nowe elementy. Umieściłam informację o nominacji Travelera na podróżnika roku. Powoli też ustalał się jego rytm i długość. Kiedy doszedł już do poziomu względnej „doskonałości” postanowiłam go nieco zmienić. Ciągle jednak pokazywałam te same 300 zdjęć. Ze względu na czas trwania pokazu musiałam zrezygnować z kilku interesujących miejsc. Podczas ostatniego pokazu zdałam sobie sprawę, że muszę to zmienić. Musze jeszcze raz przejrzeć fotografie i pozamieniać, gdzieś coś dodać, gdzieś ująć. I tak w głowie powstał nowy zarys pokazu. następny krok, to zaproszenie na prezentację. A to przyszło z zupełnie nieoczekiwanej strony!

Warsztaty rowerowe

Kilka tygodni temu przyszła do mnie Ola, menadżerka Klubu Grunt i Woda (Bulwar Flotylli Wiślanej, Warszawa). – Zrobisz nam pokaz? – pyta. – Rozpoczynamy cykl cotygodniowych spotkań z podróżnikami „Podróże i Wino”. – Chętnie. Mam gotowy Iran na bambusowym rowerze. Chcesz? – Chcę. Tylko przyjdź z rowerem! – Pamiętaj o zmianach! – odezwał się mój niespokojny duch. – Chcecie tylko pokaz, czy może jakieś małe warsztaty? – badam grunt. – Czemu nie, a masz jakieś propozycję? – Ola pogłębia temat. Owszem, mam jedną. Z własnego doświadczenia wiem, ile czasu szukałam informacji, jak się ubrać na rower do Iranu. Bo to wcale nie takie oczywiste. W drodze rodziły się kolejne pytania: jak wiązać chustę, żeby nie przeszkadzała, a wciąż jeszcze była moralne dopuszczalna, a gdzie jej nie muszę nosić, co zapakować do sakw, a czego w żadnym wypadku. Jest o czym opowiadać!

Patronat Kontynentów

Na sam koniec dołącza się Magazyn Kontynenty. – Jedno spotkanie miesięcznie możemy objąć naszym patronatem – mówi Basia z Kontynentów, podczas wizyty w Grunt i Woda. – Wtedy zaprosimy naszego autora, przyniesiemy nasze magazyny, zaprezentujemy książki naszych autorów… Ja jeszcze ciągle nie mam swojej książki, ale przecież piszę do Kontynentów. W numerze 2/17 pojawi się mój artykuł o szamanach z Gwatemali. Natomiast w numerze 3/16 ukazał się mój tekst o szyickich madonnach, który napisałam po mojej irańskiej wyprawie. Prawdopodobnie egzemplarze z tym tekstem dostaniecie podczas spotkania. Dlatego już to spotkanie ma nad sobą patronat Kontynentów. Przybywajcie! Serdecznie zapraszam! Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/416044695436404/?acontext=%7B%22ref%22%3A%223%22%2C%22ref_newsfeed_story_type%22%3A%22regular%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D

Podobne

O mnie

Przede wszystkim jestem włóczykijem, następnie dziennikarką i antropologiem kultury. Założyłam tego bloga, by dzielić się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, bo to spotkania z nimi napełniają mój plecak bagażem wspomnień. Poprzez te historie próbuję zrozumieć i opisać nasz Piękny Świat.