afryka

Przygoda w Maroku

Jesteśmy niesubordynowanymi blogerami… Zniknęliśmy na kilka kilka tygodni bez słowa, by łowić słowa, które później […]

Przygoda w Maroku

afryka | Maroko |

Jesteśmy niesubordynowanymi blogerami… Zniknęliśmy na kilka kilka tygodni bez słowa, by łowić słowa, które później ułożymy w opowieści o Maroku i program wyprawy.

Tak to czasem bywa. Bez słowa wyprawiamy się na połowy słów. A w Maroku na Saharze jest ich taka obfitość! Układają się one teraz w opowieści. Pierwszą poznasz już jutro. Póki co, zaserwujemy Ci krótkie wprowadzenie:)

W telegraficznym skrócie 

Wszystko zaczęło się od spotaknia z Agatą i Mohą. To polsko-marokańskie małżeństwo prowadzi Desert Camp Charika na Saharze. Pewnego razu zaproponowali nam wspólny wyjazd i kilkudniową wyprawę na Saharę. Brzmi ciekawie. Nie trzeba było nam dwa razy powtarzać – zarezerwowaliśmy bilet i pojechaliśmy. 

Wyciszenie

Przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć jak wygląda pustynia. To był nasz podstawowy cel. Wylądowaliśmy w Agadirze, a stamtąd samochodem dojechaliśmy do M’hamid. Nieopodal M’hamid Moha stworzył swóch Desert Camp Charika. Pierwszy dzień minął nam na słodkim relaksie w szumie pustynnego piasku i ryku silników – nieopodal przebiegała bowiem trasa jakiegoś rajdu. Hałas skutecznie odrywał Agate od książki. Co zatem robić? Zaczeliśmy rozmawiać o Desert Campie, o wyprawach, które organizuje wspólnie z Mohą. A że na stoliku leżało XOXO Travel WiFi, które zapewniało nam dostęp do internetu, ciągle zaglądaliśmy na Facebooka. 
– To nam się udała ucieczka od cywilizacji – myślę. 
Chociaż… Czemu nie zrobić czegoś sensownego?
– Pomogłabyś mi zrobić fan page’a naszego biura podróży? – pyta Agata.
– Jasne. A jak się nazywa?
– Caravan Shooting star.
– Shooting? To strzelasz w gwiazdy?
– Shooting star to spadająca gwiazda.
No tak. Musze podciągnąć się z angielskiego…
– A może nazwałabyś Dreamtime Caravan. Taka nazwa niesie ze sobą bardziej pokojowe skojarzenia?
Pomysł się spodobał. Za chwile powstał fanpage Dreamtime Caravan
kilka godzin później dostaję zaproszenia na Fan Page’a Desert Camp Chraika. Agata dostała Facebookowego wiatru w żagle!

Nasza trasa

Nie pojechaliśmy jednak na Saharę, żeby siedzieć na facebooku. Przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć, jak wygląda kilkudniowa wyprawa z wielbłądami. Zobaczyliśmy również okoliczne Kasby i miasteczka i pojechaliśmy dalej do Marakeszu i Essaouiry. Spotkaliśmy ciekawych ludzi, zobaczyliśmy miejsca, o których nam się nie śniło. Ksary, kazby, riady… Wszystko to już wkrótce umieścimy w programie wycieczki, którą umieścimy na stronie biura podróży Om Tramping Klub. Dlatego śledź nasze wpisy i…

Pojedź z nami:)

p.s. Jeśli chcesz indywidualnie zamówić wyprawę na pustynię z Dreamtime Caravan, na hasło „Ale Piękny Świat” otrzymasz 10% zniżki.

P.S. Podczas wyjazdu testowaliśmy aparat 360 stopni Ricoh Theta V. Efekt? Zobacz na zdjęciach:)

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub nas na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

Dorota Chojnowska i Selim Saffarini na Warmii

O nas

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to nasze o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!