O nas

Ale Piękny Świat

Blog podróżniczy - Dorota Chojnowska i Selim Saffarini

Hej! To my – Dorota i Selim. Chcemy Ci opowiedzieć o naszej miłości – podróżach.

Jak to się stało, że zaczęliśmy pisać bloga? Wszystko zaczęło się ode mnie, czyli Doroty:) Zatem pewnego pięknego dnia zobaczyłam zdjęcie Hagia Sophia ze Stambułu. Bryła w ogóle mi się nie spodobała, jednak zastanowił mnie opis. Jego autor twierdził, że mam oto przed sobą jeden z cudów architektury. Patrzę i zastanawiam się:
– Z której strony? Może od środka? Trzeba by tam pojechać i sprawdzić.
Łatwo powiedzieć! W tamtej chwili miałam może 7 lat, Polska zaś znajdowała się za żelazną kurtyną i nic nie wskazywało, że ten stan wkrótce się zmieni. Zatem paszporty mieli tylko wybrańcy, dodatkowo przelicznik złotego do innych europejskich walut wypadał bardzo mizernie.
Na szczęście system padł, kiedy kończyłam podstawówkę. Wtedy mój Tata wyrobił nam paszporty i schował do szuflady. Na wiele lat. Wciąż bowiem przelicznik złotego do innych walut wypadał mocno niekorzystnie i po prostu nie było nas stać na podróże. Ale nareszcie byliśmy wolni i moje marzenia nabierały znamion realności. Wiedziałam, że pewnego dnia ruszę w drogę.

Ale na podróż trzeba mieć pieniądze! Zatem w liceum zaczęłam się uczyć angielskiego, żeby na studiach móc zarabiać korepetycjami, a zarobione w ten sposób pieniądze odkładać na przyszłą podróż. Jak sobie wymyśliłam, tak zrobiłam. I tak na wakacje po pierwszym roku studiów udało mi się odłożyć 300 dolarów. Moja siostra też zarobiła 300 dolarów. Z takim majątkiem w kieszeni (bo przecież w tamtych czasach nie miałyśmy konta w banku, a karty płatnicze nie znajdowały się w powszechnym użyciu) kupiłyśmy najtańszy bilet autobusowy do… Stambułu. Następnego dnia, kiedy stałam pośrodku Hagia Sophia i podziwiałam jej niesamowite mozaiki zrozumiałam, że marzenia się spełniają. Ale nie same z siebie. Trzeba wykazać się jeszcze pracą i wytrwałością.
W ten sposób zaczęłam snuć kolejne marzenia. A te niosły mnie po świecie – to do Gwatemali, do Rosji, Uzbekistanu, Libanu, Syrii, Rosji… W trakcie tej ostatniej podróży, kiedy włóczykijowałam po Dagestanie, moja serdeczna koleżanka – Samanta Fałkowska przesłała mi link.
– To jest nasz blog.
I tak zaczęłyśmy prowadzić blog podróżniczo-modowy, bo sam jest stylistką. Jednak po dwóch latach zrozumiałyśmy, że nie pogodzimy mojego szwendania z tekstami modowymi Samanty. Postanowiłyśmy zatem się rozdzielić. 

W międzyczasie znalazłam się na życiowym zakręcie. nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Czułam, że tkwię w martwym punkcie i potrzebuję czegoś, co mnie wystrzeli. Gdziekolwiek. byle dalej od miejsca, w którym byłam. Szukałam pomysłu. Szukałam, szukałam i znalazłam. Przez przypadek. W sklepie rowerowym, do którego poszłam napompować koła roweru i umówić się na serwis. Koła mi napompowali, ale serwisu się nie podjęli, bo na takie gruchoty szkoda im było czasu.
– To może rzeczywiście kupię nowy rower. A może… Zrobię sobie swój własny, indywidualny, jedyny, bambusowy. Zbudowałam go pod okiem Jarka Baranowskiego z Carbon Project i od razu pojechałam do Iranu. Tak zaczęło się rowerowe poznawanie Pięknego Świata.

Minęły trzy lata. Koleżanka zaprosiła mnie do jednego z warszawskich pubów.
– Poznasz Selima. On jest jeszcze bardziej zwariowany na punkcie rowerów od ciebie.
Miała rację. Selim poza rowerami nie widzi świata. Wtedy zaczynał prowadzić swój serwis rowerowy Husa Bikes. Podczas naszego pierwszego spotkania opowiedziałam mu o bambusie.
– Ja też zbuduję taki rower – powiedział Selim i słowa dotrzymał. Rok później wspólnie pojechaliśmy na dwóch bambusach do Omanu.

Za pośrednictwem bloga chcemy się z Tobą dzielić wrażeniami, wspomnieniami z tych podróży. Lecz przede wszystkim chcemy, byś po lekturze moich tekstów również zaczęła/zaczął marzyć i spełniać te marzenia. Niekoniecznie podróżnicze.

Zapraszamy do czytania i komentowania artykułów. 

Polub nas również na:

DZIAŁAMY!

Na wielu frontach:) Ja – Dorota, przede wszystkim piszę, bo to sprawia mi największą przyjemność. Moje artykuły ukazują się w różnych miejscach, między innymi w…

  • Kontynenty
  • National Geographic Traveler
  • National Geographic Polska
  • Wprost

Poza tym pojawiamy się…

  • …w TVP2 (Pytanie na śniadanie)
  • …w HTV (kanał telewizji rosyjskiej)
  • …w MIR TV (kanał telewizji rosyjskiej)
  • …w radiowej Czwórce
  • …TVN24Bis

Oto kilka wybranych linków:

Pytaniu na Śniadanie opowiadam o wyprawach na bambusowym rowerze do Iranu i do Szkocji​:
http://pytanienasniadanie.tvp.pl/22722839/deser/1000-km-na-bambusowym-rowerze-przez-iran

Pytaniu na Śniadanie opowiadam o wyprawie na bambusowym rowerze do Iranu
http://pytanienasniadanie.tvp.pl/22722839/deser/1000-km-na-bambusowym-rowerze-przez-iran

TVN24Bis opowiadam o wyprawie do Iranu
http://tvn24bis.pl/lifestyle,87/dorota-chojnowska-pokaz-nam-swiat,670576.html

Tekst o turystycznych szamanach w Gwatemali (Magazyn Kontynenty):
https://turystyka.wp.pl/gwatemala-szamani-na-sprzedaz-6165837174671489a

Tekst o mnie i o bambusowym rowerze w miesięczniku RowerTour
http://rowertour.pl/?page=artykul&id=3290​

Zapraszamy do kontaktu!

Pisz lub dzwoń:
dolorez.florez@gmail.com
Tel: 602643456

Współpraca

Mamy też kilka ofert dla Ciebie. Oto co możemy zrobić:)

Pokazy:
Iran na bambusowym rowerze
Bogowie na Emeryturze – historie z duchami i szamanami Meksyku
Guatemaya – Historie ukryte w cieniu piramid
Gwatemala – świat współczesnych majów i nie tylko
Bali – Wyspa Bogów
Donżuani – powieści o mężczyznach z Gruzji, Czeczenii, Dagestanu Iranu i Meksyku.
Kaukaz – Świat ukryty w cieniu rodowych wież. Opowieści z Gruzji, Osetii, Czeczenii i Dagestanu
Szkocja – na tropie skarbów neolitu
Europa nieznana
Oman na bambusowych rowerach

 

Ponadto mamy zdjęcia i opowieści z Gwatemali, Meksyku, Federacji Rosyjskiej (Rosja, Osetia Północna, Dagestan, Czeczenia), Gruzji, Libanu, Irlandii, Francji, Hiszpanii, przedwojennej Syrii, Bali i Iranu.

Współpraca

Kontakt

Dorota Chojnowska
dolorez.florez@gmail.com

602 643 456