miejsca

Suzdal – drewniana perełka złotego pierścienia

Każdy pierścień ma swoją perełkę. W przypadku złotego pierścienia nieopodal Moskwy, perełka jest szczerodrewniana i […]

Suzdal – drewniana perełka złotego pierścienia

miejsca | Rosja |

Suzdal, miasto wchodzące w skład złotego pierścienia Rosji

Każdy pierścień ma swoją perełkę. W przypadku złotego pierścienia nieopodal Moskwy, perełka jest szczerodrewniana i nosi nazwę Suzdal.

Suzdal nie przyjął mnie z otwartymi ramionami. Pada deszcz, zimno, mokro, smętnie… Weszłabym do jakiejś kawiarenki, by się rozgrzać… miedowuchą. Ten lokalny trunek na bazie miodu leje się litrami z polówek na ulicach, na stylizowanych kramach, w sklepach spożywczych i oczywiście w restauracjach. Na pewno rozgrzewa. Ale mam zasady – sama nie piję, nawet do lustra! A zapewne na jednym by mi się ta miodowa przygoda nie skończyła. Chyba zatem mam szczęście – z całą pewnością trafię nocą do hostelu!

Staroruskie klimaty

Przyjemnie się błądzi uliczkami Suzdala. Te na tak zwanych peryferiach porośnięte są trawą i częściej spacerują po nich kury niż ludzie. Zza drewnianych płotów podziwiam drewniane domy. Każdy z nich spogląda na mnie oknami oprawionymi w koronkowe wyrzeźbione obramowanie. Żaden wzór się nie powtarza. Jedne są bogatsze inne skromne, ale zawsze starannie wykonane.
Tak kiedyś wyglądała Rosja w pierwszej połowie XIX wieku i tak wciąż wyglądają zapomniane dzielnice mniejszych miast. Tymczasem praktycznie cały Suzdal zachował swoją drewnianą naturę. Jego starorosyjski charakter i solidnie się okopał się na rynku i w uliczkach i nie ruszyła go stamtąd nawet wichura rewolucji.

Dumne trwanie

Nie dla każdego zatrzymuje się czas w momencie rozkwitu. Suzdal miał to szczęście. Swoją potęgę cierpliwie budował od XII wieku. Z podniesioną głową przyjmował ciosy kolejnych najeźdźców, którzy bez litości go łupili z wypracowanych bogactw. Wśród nich w 1612 roku byli również i Polacy. Po każdej wojnie Suzdal podnosił się, otrzepywał kurz z rękawów, po czym wracał do handlu. W połowie XIX wieku nad miastem znowu zebrały się czarne chmury. Tym razem sprowadzili je inżynierowie, którzy zadecydowali, że linia kolejowa ominie Suzdal szerokim łukiem. W ciągu kolejnych kilku lat handel przejął pobliski Włodzimierz, a sam Suzdal opuściła większość mieszkańców. Zostały drewniane domy i cerkwie z kopułami ledwie widocznymi znad coraz wyżej rosnących traw na brzegu Kamienki. Suzdal się zakonserwował.

Suzdal, miasto wchodzące w skład złotego pierścienia Rosji

Grób monasteru

Rewolucja Październikowa zmiotła z powierzchni ziemi większość cerkwi i monasterów Rosji. Nie miała sentymentu dla ich wieku i znaczenia. Z fundamentami wyrywała świątynie, w których spoczywały szczątki bohaterów i świętych. Po rozpadzie ZSRR w ich miejscach postawiono krzyże, a na nich umieszczono tablice „tu stała taka a taka cerkiew, wzniesiona w tym a tym roku, zburzona w tym a tym”. Niczym nagrobki… Na terenie suzdalskiego Kremla też stoi krzyż po cerkwi z XVI wieku. Ta jednak przestała istnieć w przededniu wolności wyznania, bo w 1992 roku. Tak naprawdę z krajobrazu Suzdala zniknęło 15 świątyń, ale kilka cennych się jednak zachowało jak Sobór Narodzenia Chrystusa, Monaster św. Aleksandra Newskiego i Monaster Opieki Matki Bożej.

Atrakcja turystyczna

Nawet w czasach komunizmu liczył się dobry marketing. Tu znowu szczęście uśmiechnęło się do Suzdala, bo znalazł dobrego menadżera w postaci dziennikarza Juria Bykowa. W 1965 roku wymyśla on pętlę turystyczną, której nadaje nazwę Золотое кольцо России, czyli Złoty Pierścień Rosji. W jego skład włącza Pieresław Zalewski, Jarosław, Kostroma, Siergiej Posad, Władymir i Suzdal. Dwa lata później władze Rosji postanawiają nadać Suzdalowi status miasta – muzeum. To oznaczało nie tylko ochronę zabytków, które przetrwały rewolucję. Co jakiś czas przenoszą tutaj zabudowania i cerkwi z innych miast. To dzięki tym zabiegom idąc drewnianym mostkiem przerzuconym od niechcenia nad rzeką Kamienką widzę ponad wysokimi trawami kopuły drewnianej cerkwi św. Mikołaja, którą przeniesiono tu z Gołotowa. W 1978 roku Suzdal został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Miasto zakochanych

Rosyjską duszę przepełnia romantyzm. Niezależnie czy żyje w męskim czy damskim ciele od zarania swej obecności na tym łez padole marzy o ślubie w pięknym miejscu. A jeśli nie o ślubie to choć o sesji ślubnej w miejscu cichym, sielskim, drewnianym – jak Suzdal. Co chwilę psuję kadry jakiejś młodej parze. Młodożeńcy przepędzają mnie z miejsca na miejsce i tak trafiam pod tabliczkę z nazwami dwóch krzyżujących się ulic – Lenina i Krupskiej. Ulice przecinają się tak jak życie tej pary rewolucyjnych kochanków, jak życie mojej babci z parą tych rewolucyjnych kochanków. 

Suzdal, miasto wchodzące w skład złotego pierścienia Rosji

Historia kołem się toczy

To wydarzyło się w 1917 roku w Petersburgu. Pradziadek zabrał moją babcię i jej brata na wiec rewolucyjny Lenina. Przepchnął się do pierwszego rzędu, by dzieci mogły się napatrzeć na ludzi przez których za kilka miesięcy stracą wszystko. Cały dorobek życia, sklepy i mieszkanie. Babcia miała wtedy 10 lat, jej brat – 8. W pewnym momencie przy mównicy pojawiła się Krupska. Brat babci na jej widok krzyknął:
– Tato, to jest ta małpa! – bo pradziadkowie mieli mocno sprecyzowany światopogląd i stosunek do rewolucji.
Pradziadek miał też refleks. Niewiele myśląc, zgarnął dzieci pod pachę i biegiem uciekł z wiecu. Rok później byli już na Syberii. I tak po latach w Suzdalu przyszła kolej na mnie, by skrzyżować swoje losy z Krupską i Leninem. 

Suzdal, miasto wchodzące w skład złotego pierścienia Rosji

Moje szczęście

Mam podwójne szczęście do spotkań. Zatem oprócz rewolucyjnych kochanków, na moją drogę, wprost z konopi wyskakuje sobie Filip. W tej roli występuje Tania. Dziewczynę poznałam kilka godzin wcześniej, a teraz widzę w holu mojego hostelu. Tania w tygodniu wygłasza prelekcje na temat szkodliwości picia alkoholu, w weekendy zaś używa. Zaczęła w piątek. Zabawa przenosiła się z miejsca na miejsce i gdzieś po drodze został telefon, dlatego nie mogła mnie powiadomić, że sobotę wieczór chciałaby wychylić ze mną kilka stakanów miedowuchy. Los się zatem do mnie uśmiechnął. W Suzdalu i ja mam szczęście!

Galeria

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub nas na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

Dorota Chojnowska i Selim Saffarini na Warmii

O nas

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to nasze o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!

Close