działam

Zalety roweru elektrycznego

  Przez wiele lat odżegnywałam się od elektrycznego roweru. Aż pewnego dnia Selim zamontował do […]

Zalety roweru elektrycznego

działam | praktycznie | rio

 

Przez wiele lat odżegnywałam się od elektrycznego roweru. Aż pewnego dnia Selim zamontował do starego miejskiego roweru silnik i… okazało się, że odkryłam zalety roweru elektrycznego!

Od kilku miesięcy Selim konwertuje tradycyjne rowery na elektryczne. Nie mogę jednak polecać produktu, jeśli go dobrze nie poznam. Dlatego zamontował jeden z silników na naszym rowerze miejskim, bym go mogła osobiście testować. 
– Jak ja to wytrzymam… – pomyślałam z niemałą niechęcią. Czułam, że robię coś wbrew sobie. Przecież rower elektryczny stanowi zaprzeczenie moich wszystkich ideałów dotyczących aktywnego życia. Ale z drugiej strony muszę to potraktować jako obowiązek służbowy. Tak myśląc, wsiadłam po raz pierwszy na elektryka. Zrobiłam dwa obroty pedałami i… zmieniłam zdanie. 

Rodzaje napędu

Silniki montowane przez Selima mogą jechać za ciebie, albo jedynie wspomagać jazdę. Polecam ten drugi rodzaj. Pamiętam swój pierwszy raz, kiedy usiadłam na naszym tradycyjnym rowerze przekonwertowanym na elektryczny, kiedy po dwóch obrotach pedałów delikatnie załączył się silnik. W przeciwieństwie do innych silników, ten, który montujemy załącza się delikatnie, bez charakterystycznego dla rowerów elektrycznych szarpnięcia. Ale najlepsze następuje za chwile, kiedy przy delikatnym, praktycznie bezoporowym pedałowaniu licznik wskazuje prędkość 32 km/h. Ten rozdźwięk miedzy wysiłkiem a osiąganym czasem sprawił, że zaczęłam się śmiać. I każdy, kto testuje nasz rower przychodzi do nas z uśmiechem na ustach.  

Osiągane prędkości

Na mieście nie sposób się rozpędzić. Jeśli uda mi się rozbujać mój bambusowy rower do 30 km/h to za chwilę i tak muszę zatrzymać się na światłach. Dlatego przy wszelkich pomiarach średnia prędkość z jaka pokonuję 10 km w centrum miasta wynosi 16 km/h. W tym momencie uwidacznia się kolejna zaleta roweru elektrycznego – po kilku sekundach od załączenia, silnik osiąga swoją maksymalną prędkość i trzyma ja do kolejnych świateł. O ile odpowiednio pedałuję.

Trzeba pedałować

Żeby utrzymać prędkość, muszę bowiem pedałować – szybko, ale bez oporów. Brak oporów zawdzięczam wspomaganiu. Żeby jednak wspomaganie działało, muszę pedałować. Im szybciej kręcę, tym szybciej jadę. Stąd cały czas się ruszam. Moje ciało wykonuje jedynie inny rodzaj ćwiczeń – nie wkładam w ruch siły, zatem nie wyrabiam sobie żelaznych mięśni, natomiast spalam tłuszcz szybkimi ruchami. Odkryłam też, że na rowerze spędzam tyle samo czasu, albo nawet więcej niż na tradycyjnym, bo używam go…

…zamiast samochodu

Najczęściej dosiadam go w sytuacjach, w których poprzednio pojechałabym samochodem. Z Selimem od czasu do czasu ścigam się po centrum Warszawy. On jedzie samochodem, a ja elektrykiem. Na trasach o długości do około 10 km, Selim dojeżdża może kilka minut później. W godzinach szczytu nie ma ze mną szans. Ja przecież nie tracę czasu na światłach i nie stoję w korkach. Kiedy zatem spieszę się na spotkanie, to wiem, że nawet jeśli samochodem dojechałabym szybciej, to drugie tyle czasu z pewnością stracę na parkowanie. Z rowerem elektrycznym nie mam tego problemu. Zaparkuje go wszędzie. Ponieważ Selim w HUSA bikes zamontował silnik do roweru miejskiego, bez problemu mogę na nim jeździć w sukienkach i spódnicach. Mogę jechać na służbowe spotkania i mam pewność, że nie spocę się po drodze. 

Oszczędności

Zaletą roweru elektrycznego jest opłacalność. Jeżdżąc nim po Warszawie, nie płacę za benzynę. Bo przecież jadę na baterii. Kiedy dojeżdżam do celu zabieram ze sobą baterię i ładują za pomocą ładowarki przypominającej tę do laptopa. Po trzech godzinach bateria jest w pełni naładowana. Zatem Baterię ładuję czy to w kawiarniach, gdzie zdarza mi się pisać, czy to u znajomych których odwiedzam. Jeśli mam spotkanie w centrum miasta nie płacę za postój na parkingu. W ten sposób miesięcznie oszczędzam około 300 zł – tyle bowiem wydawałam na benzynę i parkomaty, a w ciągu sezonu – czyli od maja do października oszczędzę około 1800 zł. Zatem mój zestaw za 2700 zł zamortyzuje się po około 9 miesiącach!

Zwiększył się mój zasięg

Odkąd wsiadłam na elektryka 15 km przestało stanowić dla mnie jakiekolwiek wyzwanie logistycznym. Tę odległość pokonuję bez zmęczenia. Szybciej mogę zatem przejechać odcinki wokół domu, które znam za dobrze i które mnie nudzą. Ich widok czasem powstrzymuje mnie przed rowerem, bo naprawdę nie lubię monotonii i powtarzalności. Mogę jechać przez Iran czy Oman na rowerze bambusowym i będę szczęśliwa, bo wszystko co zobaczę będzie nowe, inne. Natomiast oglądanie po raz tysięczny Bulwarów Wiślanych tylko dlatego, że muszę je przejechać w drodze na plażę Zawady sprawia, że odechciewa mi się plaży. Tym bardziej, że klasycznym rowerem trudno przejechać ten dystans w krótszym czasie niż pół godziny. Rower elektryczny niesie mnie znacznie szybciej.

Biegi

Napędy elektrycznie montowane przez Selim w HUSA bikes mają pięć biegów. Jedynka delikatnie wspomaga, dwójka sprawdza się podczas jazdy bulwarami wiślanymi, gdzie po ścieżce notorycznie chodzą piesi, zatem mogę jechać dynamiczniej, ale nie rozpędzam się, by w każdej chwili móc zahamować. Trójkę i czwórkę ustawiam, gdy wyjeżdżam jadę poza ścisłe centrum Warszawy pustą ścieżką rowerową. Wtedy napawam się przyjemnością szybkiej jazdy i szybkiego poruszania nogami. W ten sposób dojeżdżam zazwyczaj w niedziele na Targi Śniadaniowe na Białołęce. 

Opis zestawu

Najtańszy zestaw montowany przez Selima waży około 2 kg. Składa się z silnika, baterii (te o zasięgu do 60 i 80 km mają kształt bidonu) uchwytu na baterię, ładowarki i wyświetlacza. W związku z tym, że silnik zamontowany jest w piaście, do roweru montujemy nowe koło. Sugerujemy, by silnik montować na tylnym kole. Czasem jednak jest to niemożliwe jeśli rower ma hamulec w piaście lub biegi w tylnej piaście. Wtedy Selim montuje silnik na przednim kole. Bateria w najtańszych modelach ma kształt bidonu i Selim go montuje w miejscu bidonu. Dostępne są trzy wersje kolorystyczne – srebrna, czarna i tęczowa. Najtańsza bateria wystarcza na jazdę do około 60 km najpojemniejsza do 12o km. W skład zestawu wchodzi również wyświetlacz. Bardzo przejrzysty u prosty w obsłudze. 

Co wyróżnia mój napęd

Nie jestem techniczna – do napędu podejdę więc humanistycznie. W przeciwieństwie do wielu napędów, które naprawiał Selim, napęd ZibiBike, który montuje swoim klientom, wszystkie czujniki ma wbudowane w silnik. Dzięki temu są lepiej chronione przed zamoknięciem i wszelkimi uszkodzeniami. W ten sposób ograniczono liczbę punktów „krytycznych” konstrukcji. W Korbowodzie zatem nie ma czujnika PAS, który dość często ulega uszkodzeniom podczas jazdy. W skład zestawu nie wchodzą również specjalne klamki hamulca z czujnikiem hamowania, bo ten również znajduje się w silniku i wyłącza silnik w momencie, gdy wyczuwa opór. Wystarczy zatem nacisnąć na hamulec i rower się zatrzyma. Sam silnik jest bezszczotkowy. Co to oznacza? Otóż nie ładuje podczas jazdy, czyli jest lżejszy i nie ma oporów. Dzięki temu jeśli w trakcie jazdy wyczerpie ci się bateria bez dodatkowych oporów dojedziesz do domu siłą własnych mięśni.
Wyświetlacz jest prosty i czytelny. Przeczytasz na nim poziom wspomagania, przebieg ODO oraz trip, poziom zużycia baterii w czasie rzeczywistym, prędkości – aktualną, średnią i maksymalną, czas jazdy i kody błędów. Włączysz też tryb pieszy (6 km/h) i podświetlenie. 

Ceny zestawów

Wszystko zależy od konfiguracji osprzętu. Najtańszy zestaw na przednie koło kosztuje 2320 zł (z wyświetlaczem i z montażem), natomiast najtańszy zestaw z napędem na tylne koło – 2720 zł (z wyświetlaczem i z montażem). Do konwersji na elektryczny rower możesz przeznaczyć rower, który lubisz, którego rama i kąty Ci odpowiadają. Możesz też kupić używany rower – przyzwoity znajdziesz już za 500 zł. Doradzam, by samodzielnie dobrać rower bazowy osobom starszym, którym zależy by rower jak najmniej ważył. Elektryczne rowery ze sklepów ważą przeważnie powyżej 25 kg, jeśli znajdziesz ramę ważącą 10-12 kg cały rower będzie ważył do 14 kg. Jest różnica? 🙂 Zalecamy też konwersję własnego roweru osobom z problemami kręgosłupa. Zawsze łatwiej im dobrać odpowiednią ramę spośród rowerów tradycyjnych i ją przekonwertować na elektryczny, niż szukać roweru elektrycznego o odpowiednich kołach, amortyzacji czy wysokości kierownicy. Rower po konwersji na elektryka będzie kosztował od 2700 (jeśli użyjesz swojego starego roweru). Jeśli zdecydujesz się na zakup używanego roweru, masz szansę zamknąć się w sumie nie przekraczającej 3100 zł, podczas gdy w sklepach ceny zaczynają się od około 4 000 zł. 

Gwarancja

Selim montuje sprawdzone zestawy firmy ZibiBike. Jego klientom przysługuje dwuletnia gwarancja na silniki i roczna na baterie. Serwis urządzeń odbywa się w Polsce. Zatem w razie awarii nie piszesz na Berdyczów, tylko masz zapewniony serwis zgodnie z Europejskim Prawem Konsumenta. 

Przetestuj

Jak już napisałam – rower elektryczny zastępuje samochód. Zatem zanim podejmiesz decyzję zakupu, umów się na jazdę próbną. Selim zaprasza do warsztatu HUSA bikes na przejażdżkę na rowerze pokazowym. Warsztat mieści się Warszawie na ul. Andersa 33 (w garażach, tel. 730 970 222).Czynny jest od poniedziałku do piątku od godz. 9.00 do 18.00. W soboty od godz. 9.00 do 16.00 Selim naprawia rowery i prezentuje nasze bambusy na Targu Śniadaniowym na Żoliborzu, a w niedziele od godz. 10.00 do 17.00 na Targu Śniadaniowym na Żoliborzu. 

Zadzwoń do Selima i umów się na test roweru 🙂

http://www.husabikes.pl/

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub nas na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

Dorota Chojnowska i Selim Saffarini na Warmii

O nas

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to nasze o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!

Close