działam

Nasza nowa wystawa – Oman za zamkniętymi drzwiami

W Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika zobaczysz naszą nową wystawę – Oman za zamkniętymi drzwiami.  […]

Nasza nowa wystawa – Oman za zamkniętymi drzwiami

|

W Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika zobaczysz naszą nową wystawę – Oman za zamkniętymi drzwiami. 

Samo południe, gdzieś na omańskim bezdrożu. Jesteśmy głodni, w butelkach pluskają ostatnie krople wody. Na szczęście przy drodze stoją bary myślimy o godzinie 12.00. O godzinie 12.30, kiedy mijamy trzeci zamknięty przybytek dokarmiający, dociera do nas świadomość, że albo zastosujemy niestandardowe metody aprowizacji, albo padniemy. Możemy jedynie przyjmować zakłady, co nas dopadnie pierwsze – czy śmierć głodowa, czy wysuszenie na wiór.

Śnieżna biel

Śnieg po środku pustyni? To się zdarza w w kilku przypadkach. Pierwsza opcja – widzący zbyt dawno pił, lub za dużo pił, lub też jest świadkiem fatamorgany. Może też całkiem realnie na horyzoncie dojrzeć Omańczyków w swoich śnieżnobiałych dishdashach. Szczerze wierzę, że tam w dali krzątają się nie bałwanki, lecz mężczyźni.
– Selim, podejdź do nich i zapytaj o restaurację.
– Przecież wiesz, że wszystko jest zamknięte.
– Ale oni nie wiedzą, że my wiemy, że wszystko jest zamknięte.
Koniec końców Selim podchodzi i zostajemy zaproszeni do ich domu. W ten sposób przeniknęliśmy mur. Tak po prostu – pociągając za klamkę i przestępując za próg.

Mury

Nie łatwo jest wejść do omańskiego domu. Omańczycy są serdeczni, uczynni, ale obcych zapraszają do siebie, tylko gdy mają istotny powód. W naszym przypadku była to ciekawość bambusowych rowerów. Gdziekolwiek dojechaliśmy, otaczał nas łańcuszek mężczyzn z zaciekawieniem oglądających nasze pojazdy. Wzbudzaliśmy podziw, szacunek lecz przede wszystkim ciekawość. To dzięki niej zapraszano nas do swoich domów. Do pewnych granic. Te granice wyznaczały mury, murki i ściany, które strzegły domowych tajemnic. To o nich opowiada nasza wystawa Oman za zamkniętymi drzwiami w Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika w Toruniu.

Konkretna ścianka

Wróćmy do spotkania. Po drugiej stronie drzwi, pod daszkiem czekał na nas koc, a na nim taca z owocami. Za chwilę mężczyzna przyniósł nam półmisek ryżu z mięsem. Inny poczęstował nas wodą, jeszcze inny zabawiał Selima rozmową. Z każdą minutą przybywało mężczyzn. Nasz gospodarz przedstawiał nam – a to kuzyn, a to szejk. Kiedy zaprezentował nam wszystkich gości, nachylił się i wskazując palcem na niepozorną ściankę pyta:
– Chcesz się zobaczyć z kobietami? 

Spotkanie

Wtedy dostrzegam kolejny mur. Dyskretnie niski w porównaniu z zewnętrznym, ale równie nieprzenikniony dla wzroku. Za rozpościera się królestwo kobiet. Wielu kobiet. Przynajmniej kilkunastu, które ledwie mnie zobaczyły, rozpoczęły bieg w moją stronę z wyciągniętymi telefonami komórkowymi. Też wyciągam swój aparat. I chowam, bo mężczyzna pogroził mi palem i przestał się uśmiechać. Kobiet w Omanie się nie fotografuje.

Gościnność

Dla mnie była to pierwsza podróżna półwysep arabski, dla Selima powrót do czasów dzieciństwa, które spędził w nieodległym Kuwejcie. Wtedy myślał i mówił po arabsku. Kiedy wjechaliśmy do Omanu przez pierwsze dni rozmawiał tylko po angielsku. Dopiero konieczność zmusiła go do przełamania bariery językowej. Dzięki arabskiemu pochodzeniu Selima traktowano nas serdeczniej, nawiązywano bliższe kontakty, w rozmowach poruszaliśmy intymniejsze tematy, ale wszystko do pewnych granic. Gdzie one leżą? Wystawa Oman za zamkniętymi drzwiami opowie.

Galeria

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub nas na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

Dorota Chojnowska i Selim Saffarini na Warmii

O nas

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to nasze o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!

Close