Polska

Chełmża – perła mimo woli

Chełmża nie jest zainteresowana jakimkolwiek rozgłosem. Nic sobie z tego nie robi, że tylko przy […]

Chełmża – perła mimo woli

Chełmża nie jest zainteresowana jakimkolwiek rozgłosem. Nic sobie z tego nie robi, że tylko przy odrobinie dobrej woli, mogłaby zostać perłą w koronie Kujaw…

– Chełmża to stan umysłu – przypominają mi się słowa przyjaciółki. Coś w tym jest. Niewiele znam równie pięknie położonych miast, które nic sobie z tej urody nie robią. Kiedy podjeżdżam promenadą na brzeg jeziora czuję się jak nad węgierskim Balatonem. Brakuje mi tylko turystów. Kładką dochodzę na środek jeziora. Stąd roztacza się pocztówkowy widok na cypel z Bazyliką konkatedrą Świętej Trójcy. Dla tego jednego kadru przyjechały tłumy, gdyby… wiedziały.
Jeszcze większe tłumy zjechały by się w ten jeden jedyny dzień w roku, kiedy proboszcz konkatedry wystawia na widok publiczny największy skarb – gliniany kubek.

Chełmża, konkatedra - nieodkryta perła Kujaw

 

Kubek z mocą

Przenieśmy się na chwilę do Torunia. Końcówka XVII wieku upływała pod znakiem utarczek słownych i cielesnych między luteranami, a katolikami. Apogeum nastąpiło podczas procesji Bożego Ciała w 1688 roku, której przewodził biskup Opaliński. W pewnym momencie wierni zostali zaatakowani przez protestantów i mocno poturbowani. Biskup Opaliński wniósł skargę do króla, a ten nałożył karę na gminę. Z tych pieniędzy biskup postanowił wykończyć wieżę w chełmżyńskiej konkatedrze. Protestanci z zagryzionymi zębami stawiali budowlę. Na  zakończenie jeden z protestanckich majstrów wszedł na szczyt i upuścił gliniany kubek, życząc katolikom, by ich kościół rozpadł się jak to naczynie. O dziwo – kubek zleciał, ale się nie rozbił. Biskup Opaliński oprawił go srebrną blaszką na której kazał wygrawerować łaciński napis: “Roku Pańskiego 1692 dnia 5 kwietnia o godzinie 9 przed południem na zakończenie wieży Opalińskiego przy kościele katedralnym zrzucony z najwyższego szczytu wieży niezniszczony żyję imieniem twoim Opaliński” i umieścił w skarbcu. 

Niech to piorun!

Przez stulecia, każdy kto chciał, mógł go oglądać. Wystarczyło poprosić proboszcza, a wyciągał go ze skarbca. Aż w lipcu 1950 roku, jednej z turystek wypadł z dłoni i się rozbił. W nocy z 1 na 2 sierpnia w wieżę uderzył piorun. Akcja gaśnicza była utrudniona przez ówczesne władze. Po kilku dniach walki z żywiołem oszacowano straty – spłonął dach, ogień nadwątlił konstrukcję. Remont ciągnął się do 1971 roku.
A co się stało z kubkiem? Ówczesny proboszcz poskładał odłamki, oplótł je srebrnym drutem i już nie kusił losu. Wsadził do skarbca obok czapraka Kara Mustafy, który podarował świątynii Jan III Sobieski w powrotnej drodze spod Wiednia, obok złotych świeczników i monstrancji. Spośród tych skarbów, kubek pojawia się publicznie najrzadziej.
– Czy w drodze wyjątku mogę go zobaczyć?
– To niemożliwe – mówi pani w kancelarii parafialnej. Radzi mi śledzić stronę parafii, tam kiedyś ukaże się informacja o kolejnym wystawieniu kubka na widok publiczny. Kiedy to nastąpi? Nie wie. Mi się spieszy, dziś tu jestem i dziś chciałabym go zobaczyć. I zobaczę. W izbie muzealnej na rynku. 

Na tropie skarbów

Biblioteki Miejskie w swój status wpisaną mają misję edukacyjną. I bardzo często podchodzą do tego zadania z pełną powagą. Tak jak w Chełmży, gdzie w kilku salach zaaranżowano małe muzeum. Tam na pewno się czegoś dowiem. Wspinam się na pierwsze piętro po skrzypiących schodach, przechodzę przez czytelnię, gdzie… na półce dostrzegam książkę z kubkiem na okładce. Z tyłu widzę portret autora. Już wiem, że za biurkiem siedzi współautor, Krzysztof Soroczyński. Kto będzie znał lepiej tajemnice katedry od niego?
– Bo kubek to nie wszystko?
– Nie. Jest barokowy ołtarz Giovanniego Gisleniego z poł. XVII w. Kilka dni temu mój znajomy znalazł jego projekt w bibliotece w Berlinie. Zwróciłaś uwagę na Chrystusa opartego o ścianę?
– Tak, jego cierpienie wygląda bardzo realistycznie.
– Najprawdopodobniej kiedyś zdobił łuk tęczowy. Został wymieniony na lepszy model, lecz nie wyrzucony. Dopiero podczas konserwacji okazało się, że rzeźba pokryta jest prawdziwą skórą. Nie ludzką, ale zawsze skórą…

Podziemne skarby

We wspomnieniach mieszkańców zachowały się wzmianki o podziemnej kaplicy w której się modlili jeszcze przed wojną. Zrobiono badania echosondami. Okazało się, że rzeczywiście są tunele. Wiadomo którędy prowadzą, wiadomo też, gdzie znajdują się wejścia. Wystarczy otworzyć i wejść…
Lokalni aktywiści są w stanie uruchomić fundusze unijne na ich zabezpieczenie i udostępnienie zwiedzającym. Nic jednak nie zapowiada, by w najbliższym czasie coś się ruszyło…

Wody szum, ptaków śpiew…

…Chełmżyńska plaża, pośród drzew, na której stoi bar Tumska Przystań. W tym wszystkim stolik przy którym można się beznadziejnie zakochać. W blasku zachodzącego słońca, w dźwiękach disco polo, w lokalnych smakach z menu baru. Zamawiam placki ziemniaczane. Po pół godzinie kelnerka przynosi ogromne, chrupiące, tłuste i… surowe w środku! Cóż, Chełmża jest trudna w pierwszym i każdym kolejnym kontakcie…

Informacje praktyczne

Nocleg: W Chełmży noclegów jak na lekarstwo i wszystkie drogie. Odradzam Przystań Tumską – ceny jak w luksusowym hotel, za pokoje w standardzie średniej klasy hostelu. Dużo lepszą opcją jest nocleg w odległym o 25 km Chełmnie. Polecam Stary Spichlerz. Tańszą opcją jest kemping nr. 138 “Jezioro Starogrodzkie” (www.ecwm.pl). Możesz tam przenocować w domku, pokoju hotelowym, w kamperze, przyczepie albo w namiocie.

Trasy rowerowe: Polecam! Ścieżki rowerowe doprowadzą z Bydgoszczy przez Chełmno do Chełmży i praktycznie do samego Torunia. 

Galeria

Chełmża, nieodkryta perła Kujaw

Chełmża, nieodkryta perła Kujaw

Chełmża, nieodkryta perła Kujaw

Udostępnij

Podobne

Spodobał Ci się wpis?
Polub mnie na Facebooku i pozostańmy w kontakcie:)

O mnie

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!

Close