fbpx
kronika kwarantanny

Kronika kwarantanny – szczepionka na COVID-19 dla celebrytów

UdostępnijFacebookTwitterPinterest Nie angażuje się w politykę, bo nie o tym jest mój blog, ale kiedy […]

Kronika kwarantanny – szczepionka na COVID-19 dla celebrytów

Udostępnij

Nie angażuje się w politykę, bo nie o tym jest mój blog, ale kiedy wyszła na jaw afera ze szczepionkami na COVID-19 dla celebrytów szlag mnie trafił. Osoby z pierwszych stron gazet, zachowują się jakby nie wiedziały, w jaki sposób organizowane są kampanie promocyjne z udziałem ich „ryja”.

Czy wiesz co oznacza zwrot „zdjąć ryja”? Wrył mi się w pamięć z czasów, kiedy pisałam o gwiazdach i celebrytach. Regularnie, służbowo musiałam chodzić na kotlety, czyli na imprezy branżowe, które „uświetniały” swoją obecnością osoby z pierwszych stron gazet. „Gwiazdy ” przychodziły, stawały na ściance, a następnie już na przyjęciu stały i nie specjalnie z kimkolwiek rozmawiały. Dlatego wolałam spędzać te imprezy wśród fotografów, razem z nimi „zdejmując ryje” moim aparatem. Przynajmniej coś się działo. 
Ulżyło mi, kiedy po kilku miesiącach takiej pracy przeszłam do magazynu Podróże. Mogłam zapomnieć o kotletach, ale zwrot utkwił mi w pamięci, bo najpierw wydał mi się śmieszny, później zaczął mnie zastanawiać brakiem szacunku ze strony fotografów do tak zwanych gwiazd. Wytrwale budowanego przez same gwiazdy. 

Bukiet hipokryzji

Zazwyczaj „kwiatki” zostają w rodzinie, ale afera szczepień dla celebrytów wydobyła je spod dywanu i układa w piękny bukiet hipokryzji. Co chwila w mediach pojawiają się kolejne komentarze i oświadczenia na temat szczepionki na COVID-19 dcelebrytów. Krystyna Janda, bo od niej się zaczęło – najpierw informuje, że się zaszczepiła, potem, że jest królikiem, w domyśle doświadczalnym (czyli że zaryzykowała szczepienie dla dobra kultury).
Kolejna postać to Wiktor Zborowski. Ten w rozmowie z Wirtualną Polską tłumaczy: – To się zaczęło przed świętami jeszcze, kiedy Krysia Janda do mnie zadzwoniła i zapytała. Powiedziała, że jest w kontakcie z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i chcą, żeby seniorzy współpracujący z ich teatrem zaszczepili się w drugiej połowie stycznia. Potem, po świętach, dostałem oświadczenie typu dane osobowe, RODO. Wysłałem i czekałem – mówi w rozmowie z WP.  – Ja nie czułem, że się gdzieś wpycham czy sobie coś załatwiam. (…) WUM wystosował takie zaproszenie do teatru do Kryśki Jandy i teatr to koordynował… 

Tajni ambasadorzy

Zborowski miał przyjąć szczepionkę jako ambasador powszechnej akcji szczepień. Podobnie jak pozostałych 17 celebrytów, których imiona w znakomitej większości są wciąż utajnione i chronione RODO. To również absurd – bo jak to możliwe, by ambasadorzy tak poważnej akcji byli tajni? Nie wiadomo tęż, kto tak na[prawdę udostępnił te szczepionki celebrytom, a przecież ta osoba ma konkretne imię nazwisko i stanowisko.
Wiadomo, że w gronie zaszczepionych znalazł się najprawdopodobniej Krzysztof Materna i Michał Bajor. Kolejna zaszczepiona –
Magda Umer w oświadczeniu napisała między innymi, że „Nie prosiłam nikogo o zaszczepienie się przeciwko Covid19. 
To mnie poproszono o to, w ramach akcji popularyzowania, namawiania do szczepień. Wytłumaczono także, że nie zabieram nikomu miejsca, że walka o każdą zaszczepioną osobę jest teraz priorytetem państwa i służby zdrowia. Przecież cały czas środki masowego przekazu, a nawet Kościół, nawołują niezdecydowanych i utyskują na zbyt małą liczbę chętnych, potrzebnych do zwycięstwa z pandemią w naszym kraju. Tłumaczono nam, że godząc się stajemy się ambasadorami szlachetnej akcji.” Zatem Magda Umer, która jeszcze kilka tygodni temu niepomna społecznego dystansu stała w pierwszym rzędzie antyrządowych protestów, nagle jednoczy się z rządem i Kościołem na rzecz szczepionek?  

Skoro miałaby się zmarnować…

Kolejny skarb kultury polskiej – Maria Seweryn szczepionkę na COVID-19 otrzymała „przy okazji”. Po prostu podwiozła na szczepienie swojego ojca – Andrzeja Seweryna, a szczepiący go lekarz zaproponował:  „skoro już pani jest, niech pani wejdzie, jest otwarta dawka”. Przecież dawka nie mogła się zmarnować!
Ona również zaznaczyła, że „nie miała poczucia, że to nieetyczne”. Zrozumiała to tak, że jeśli nie weźmie, to dawka się zmarnuje. W szpitalu, w którym wciąż nie zaszczepiono całego personelu…
– Nie sądziłam, że będzie afera z tego powodu, a teraz żałuję – powiedziała w rozmowie z Polsat News. Żal Marii był tak mocny, że w pierwszym odruchu w rozmowie z dziennikarzami wyparła się faktu zaszczepienia. Nie z tchórzostwa oczywiście, tylko dla dobra kampanii pro szczepionkowej. Przyznała się dopiero, kiedy musiała. I teraz już żałuje z całego serca. Tylko czego – że znalazła się w samym środku afery, czy że pozbawiała jakiegoś lekarza ochrony przed koronawirusem?

Wszystko za darmo

Celebryci zachowują się jak rozpieszczone dzieci. Jako właściciele „ryjów”, którymi sprzedają wszystko – od pasztetu po luksusowe samochody, żyją w przekonaniu, że się im należy. Za darmo dostają mieszkania, fundowane są im wyjazdy, terapie w spa, to dlaczego nie miałaby zostać im ufundowana szczepionka na COVID-19? Maria Seweryn jest szczera, gdy mówi, że po prostu nie pomyślała. Bo9 nigdy nie musiał myśleć w kategoriach społecznych. 

Granice absurdu

W tym gronie jedynie Edward Miszczak nie zasłania się jakakolwiek akcją upowszechniania szczepień, bo nikt nie uwierzy, że jakakolwiek jednostka rządowa wpadła na pomysł, by on – dyrektor programowy stacji opozycyjnej wobec rządu – stał się twarzą jakiejkolwiek rządowej kampanii. Stąd twierdzi, że zaproszenie dostał jako pacjent szpitala. To rzeczywiście miałoby sens, jeśli kiedykolwiek się leczył w szpitalu WUM, a wszyscy aktualni pacjenci zostali już zaszczepieni. 

Odsiecz

W obronie celebrytów stanęła Matylda Damięcka. Dlaczego? Po pierwsze jest to okazja, by dać znać o swoim istnieniu. Nie zdziwię się również, że robi to „na zapas”. Wczoraj jedynie broniła Jandy, dziś zdradziła, że jej też proponowano tę szczepionkę ale odmówiła, jutro być może okaże się, że jacyś członkowie jej rodziny nie odmówili. 

Dzieci we mgle…

Nie chcę myśleć, że osoby które chcą uchodzić za głos sumienia narodu zachowały się jak za starych, dobrych czasów, w których wyrosły. Jak nieodrodne dzieci systemu, który teoretycznie odszedł w niechlubną dal historii. Trzeba pamiętać, że bohaterami afery są osoby, które wzięły udział w niejednej kampanii społecznej i jestem pewna, że wiedzą jak się to formalnie załatwia. Wiedzą, że twarzy do rządowych akcji propagowania czegokolwiek nie werbuje „Krysia” Janda spośród krewnych i znajomych królika, tylko osoby z działu marketingu tejże akcji. Przed przystąpieniem do szczepioenia podpisuje się umowy z ustaleniami dotyczącymi między innymi warunków medialnego wykorzystania znanych „ryjów”. Zamiast tłumaczyć się tak, jakby w szoł biznesie działały od dziś albo od jutra, proponuję by pokazały umowy zamiast serwować jakieś mętne wyjaśnienia na temat akcji propagowania szczepień. Jeśli taka inicjatywa rzeczywiście miała miejsce, to na pewno jakieś umowy zostały podpisane. Na pewno są też nagrania samych szczepień, bo nie wierzę, że organizatorzy nie zapewnili obsługi medialnej. Wystarczyłoby to pokazać, a tym samym uciąć wszelkie spekulacje na temat nepotyzmu i kolesiostwa. 

No ale nie pokazują…

Co mam w tym momencie myśleć? Że w chwili próby, gdy rzeczywiście należy dać przykład narodowi, po prostu załatwiły sobie szczepionkę pod stołem, po znajomości, poza kolejnością. Tych osiemnaście dawek miało chronić 18 konkretnych medyków, ludzi z pierwszej linii walki z koronawiusem, a nie celebrytów, którzy  owszem też się narażają, ale podczas imprez i przyjęć branżowych, na których fotografowie zdejmują ich zabezpieczone dla dobra kultury „ryje”.  

 

Podobne

O mnie

Warto marzyć - niekoniecznie o podróżach. I warto spełniać nawet pozornie szalone marzenia, jak to o bambusowym rowerze:) Bo to właśnie dzięki marzeniom świat staje się piękny!

Close