fbpx
Top
  >  Polska   >  9 najciekawszych miejsc na Dolnym Śląsku, cz. 3 – Krasnale z naczyniami pełnymi szmaragdu

Tytuł brzmi jak jakaś bajka, ja jednak zamierzam opowiedzieć Ci najprawdziwszą prawdę. Też ciekawą. O kolejnych miejscach na Dolnym Śląsku, które zapadły mi w pamięć.

To już ostatnia część mojej listy najciekawszych miejsc na Dolnym Śląsku. Tym razem zwiedzamy z fabułą. Początek jej nici dziarsko dzierżą w dłoniach gigantyczne krasnale. 

Głazy Krasnoludków

Krasnale istnieją. mam na to niezbite dowody, których nie zawaham się użyć. Mają czoła pokryte bruzdami, wzrost całkiem słuszny – do kilkunastu metrów. Jeśliś człek dobry, w ich twarzach ujrzysz błogi spokój, jeśli natomiast masz coś za skórą, to nie oprzesz się wrażeniu, że ich oczy zaraz cisną jasny grom o potężnej sile rażenia prosto w twoje kolano. Dlaczego kolano? żaby mocniej bolało. Tak kamienne twarze ostańców skalnych zwanych Głazami Krasnoludków stanowią odbicie twojej duszy. Spotkasz je w pobliżu Gorzeszowa w rezerwacie o wszystko mówiącej nazwie – Głazy Krasnoludków. Kiedy zaczniesz się między nimi kręcić, patrz pod nogi, bo łatwo złapać zająca i nie wiadomo, czy to korzeń, czy krasnal ci podstawił nogę 🙂

Marzę, żebyś przeczytał/przeczytała pierwszy rodział mojej książki

Niektórych bohaterów tego tekstu poznasz bliżej w mojej książce. Treść wciąż się tworzy, ale jeden z rozdziałów możesz ściągnąć i przeczytać. Jak Ci się podoba? Napisz do mnie, co o niej myślisz 🙂

Piszę i robię zdjęcia, bo chce się dzielić pięknem, które jest wokół nas. Piszę z wdzięczności, bo podróżując i spotykając fantastycznych ludzi nabieram odwagi i pozwalam sobie śmielej marzyć. Mam nadzieję, że opowieści moich bohaterów zainspirują Cię tak samo jak mnie.

Rezerwat Głazy Krasnoludków na Dolnym Śląsku
SZmaragdowa woda zalewu przy zaporze pilchowice

Szmaragdowa woda zalewu przy zaporze Pilchowice

Oprócz okrytych tajemnicą skarbów, Dolny Śląsk może się poszczycić skarbami całkiem odkrytymi. Jednym z nich jest szmaragdowa woda w zalewie nad zaporą Pilchowice.Nie mogłam oderwać wzroku od unoszącego się na jej powierzchni jachtu. Najlepszy widok na jezioro rozciąga się z dawnego wiaduktu kolejowego. Tak, to ten, która chciał wysadzić w powietrze pan Tom Cruise i spółka. Dobrze, że się to nie udało, mam nadzieję, że nie zwali wiaduktu czas, bo remontów nie widać, a konstrukcja się sypie…
Teraz pomyśl – gdyby nad tę szmaragdową wodę przyszły krasnale, w jakie naczynie zaczęrpnęłyby jej szmaragdu? Oczywiście, że do kubka z Bolesławca!

Ceramika Boleslawicka

Ceramika z Bolesławca

Nie wiem jak Tobie, ale w niczym mi tak nie smakuje poranna kawa jak w filiżance z Bolesławca. Ceramika bolesławicka stanowi skarb samym w sobie. Świat docenił ją za niezwykłej jakości glinę o mleczno-kawowej barwie. Ma ona jedną magiczną właściwość – można ją obrabiać jak porcelanę. Dobry ceramik wykona z niej filiżankę nie do odróżnienia od porcelanowej. Zdradzi ją dopiero brak przenikalności przez światło.
Tutejsi ceramicy wykształcili typowe lokalne wzory zdobień, którymi stemplują swoje naczynia. Kilkanaście z nich stanowi wspólną własność artystyczną ceramików bolesławickich, pozostałe stanowią własność intelektualną poszczególnych ceramików. Dostałam oczopląsu w sklepach ceramicznych. Po trzykroć zbankrutowałam podczas zakupów, jednak żadne z naczyń dostępnych nie równało się poziomem artystycznych z tymi, które zobaczyłam w Muzeum Ceramiki. Zgromadzono tu prace uczniów i absolwentów szkoły ceramicznej, działającej tu od końca XIX wieku do 1945 roku.
Odwiedzam też Żywą Manufakturę Ceramiki. Niestety, nie spodziewaj się po tej wizycie zdjęć, jakie widzisz na blogach turystycznych. Blogerzy są oprowadzani inną trasą niż zwykli nabywcy biletów wstępu, wolno im też robić zdjęcia kiedy chcą i czego chcą. Ty, jako zwykły turysta więcej nie możesz niż możesz fotografować. Cóż, tak właśnie się robi PR… Mam nadzieję, że wkrótce jakiś inny warsztat ceramiczny otworzy się na zwiedzających i da mi o tym znać. Chętnie przyjadę i opiszę!

Nieznane atrakcje Dolnego Śląska

Jestem włóczykijem, dziennikarką i antropologiem kultury. Na blogu dzielę się z Tobą wspomnieniami z moich przeważnie samotnych podróży pieszo i na bambusowym rowerze. Znajdziesz tu opowieści o ludziach, miejscach, zwyczajach, sztuce oraz praktyczne informacje.

post a comment

Close